Marcin @marcinau
●
02.03.2026 15:13
W odpowiedzi do @WynurzamSię
Od niedawna mieszkam z rodziną w Indiach – na samej północy, w stanie Himachal Pradesh, w Himalajach. Z tego, co przynajmniej tutaj widzę, Kościół jest bardzo żywy (dużo młodych ludzi i wiele nawróceń). Nie słyszałem o żadnych prześladowaniach, przynajmniej w tej części Indii – ani od księdza, ani od parafian, z którymi rozmawiałem. Kilku parafian jest nawet wysoko postawionymi członkami aparatu państwowego – np. jeden wysoko postawiony oficer armii, z którym nawiązałem bliską znajomość.
W mieście są trzy okazałe kościoły, w tym jeden bardzo piękny katolicki. Używamy dzwonów, kościół jest otwarty w ciągu dnia (co w wielu krajach tzw. zachodnich jest już rzadkością). Ksiądz chodzi w sutannie także po mieście (wczoraj spotkaliśmy go kilka godzin po Mszy na deptaku).
Zaznaczam, że stan, w którym jestem, ma najwyższą w Indiach proporcję wyznawców hinduizmu – ponad 95%. Być może więc brak prześladowań tutaj wynika z tego, że jeszcze nie poczuli się zagrożeni ogromną i eskalującą liczbą nawróceń.
Mój znajomy Polak współzałożył i pomaga w prowadzeniu misji katolickiej w stanie Tamil Nadu, na samym południu. Tam faktycznie słyszeli o przypadkach wandalizmu w kościołach, choć dzięki Bogu nie dotknęło to bezpośrednio tej misji. Mają ogromne liczby nawróceń i chrztów dorosłych – po 6–7 tygodniowo, więc jeśli Bóg da, to ten wielki i piękny kraj – być może dzięki krwi dzisiejszych męczenników – stanie się kiedyś, być może, centrum katolicyzmu.
Z tego, co widzę, mają także bardzo tradycyjne i poważne podejście do wiary i liturgii, więc jest nadzieja. My wraz z żoną oczywiście opowiadamy napotkanym Hindusom o wierze, a że są bardzo rozmowni i ciekawi białych, jest ku temu sporo okazji. Żona ma widoczny złoty krzyż na łańcuszku na szyi, więc to zawsze ułatwia podjęcie tematu.
Z mojego doświadczenia życia w krajach tzw. Zachodu przez 20 lat, w tym ostatnie 15 lat w Australii, imigranci z Indii są bardzo ciężko pracującymi i bystrymi ludźmi. Wielu z nich także nawracało się na emigracji i mieliśmy co roku kilka chrztów dorosłych – byli to zawsze ludzie z Indii i Azji.
Także tu, na miejscu, widzę ciężką pracę i – co akurat mnie zdziwiło – wielką uczciwość i hojność tych ludzi, nawet w drobnych sprawach. Tyle z mojego doświadczenia z Indii oraz z ludźmi z Indii, które jest bardzo pozytywne.
Jak nie Pan Braun to kto? Pomijając fakt, że ten filmik pachnie tendencyjnością to o całej reszcie polityków takich filmików można byłoby wrzucać dziesiątki. Wypowiedzi Pana Brauna i KKP polecam śledzić bezpośrednio na ich kanałach bez zbędnego komentatora, który nam tłumaczy jak mamy to rozumieć.