Cóż powiedzieć, jeśli ktoś nie oglądał, to proponuję zacząć od seansu:
Ja obejrzałem i jest mi przykro, że tzw kontrowersje i niejasne intencje podszyte Januszowymi biznesami pojawiają się jeszcze zanim wszystko na dobre wystartowało.
Czy naprawdę wystarczy zostać mecenasem jakiegoś konwentu, ergo sypnąć gotówką, by stać się człowiekiem u steru, który odbija od brzegu twardych deklaracji patriotyczno-katolickich?
Jaki sens było latami budować wizerunek, jeśli potem tak łatwo pozwala się na nim tworzyć takie dość niskie skazy?
Kamratów mogłem przecierpieć, jakoś sobie wewnętrznie to spróbować wyjaśnić, że może on wie więcej etc. Ale tego chyba nie sposób.
Komentarze
Jesteśmy po prostu w czarnej d.....Wygląda na to, że rewolucja marksistowska/lucyferiańska jest coraz bliżej osiągnięcia swojego celu. Chrześcijaństwo nie przetrwa, kościół nie przetrwa jak zwyczajnie w świecie zabraknie chrześcijan. Podmiana trwa, jest bardzo zintensyfikowana. Pozostaje nam gorliwa modlitwa i ufność Bogu, że zaingeruje, mam nadzieję, że triumf Niepokalanej jest już tuż tuż.. Po ludzku, nie ma szans na odzyskanie niepodległości, ale dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego różańce w dłoń, bądźmy lepszymi ludźmi naśladując Chrystusa.
Ja nie widzę w tym nic jednoznacznie złego. Spotykanie się z reprezentantami innych państw niezależnie kim by oni nie byli, jest obowiązkiem polityka. Współpraca gospodarcza państ jest z regóły czymś dobrym - jeżeli zorganizują to ludzie, którym możemy zaufać to z pewnością będzie to dobre.
Coraz bardziej zaczyna to przypominać MAGA, MAHA i tych wszystkich nieszczęśników z USA zapatrzonych w Trumpa, którzy do dziś naiwnie wierzą, że on jest America First i racjonalizują każdy kolejny wyskok Trampka szachami 5D. Nie twierdzę, że jest tutaj bezpośrednia analogia, ale - mówiąc oględnie - nie wygląda to dobrze. Precz z WEF, precz z BRICS.
@bs: jak ktoś liczy, że przyszłe wybory przyniosą rewolucje na scenie politycznej i zmianę kursu, to się nieźle przeliczy...
Od niedawna mieszkam z rodziną w Indiach – na samej północy, w stanie Himachal Pradesh, w Himalajach. Z tego, co przynajmniej tutaj widzę, Kościół jest bardzo żywy (dużo młodych ludzi i wiele nawróceń). Nie słyszałem o żadnych prześladowaniach, przynajmniej w tej części Indii – ani od księdza, ani od parafian, z którymi rozmawiałem. Kilku parafian jest nawet wysoko postawionymi członkami aparatu państwowego – np. jeden wysoko postawiony oficer armii, z którym nawiązałem bliską znajomość.
W mieście są trzy okazałe kościoły, w tym jeden bardzo piękny katolicki. Używamy dzwonów, kościół jest otwarty w ciągu dnia (co w wielu krajach tzw. zachodnich jest już rzadkością). Ksiądz chodzi w sutannie także po mieście (wczoraj spotkaliśmy go kilka godzin po Mszy na deptaku).
Zaznaczam, że stan, w którym jestem, ma najwyższą w Indiach proporcję wyznawców hinduizmu – ponad 95%. Być może więc brak prześladowań tutaj wynika z tego, że jeszcze nie poczuli się zagrożeni ogromną i eskalującą liczbą nawróceń.
Mój znajomy Polak współzałożył i pomaga w prowadzeniu misji katolickiej w stanie Tamil Nadu, na samym południu. Tam faktycznie słyszeli o przypadkach wandalizmu w kościołach, choć dzięki Bogu nie dotknęło to bezpośrednio tej misji. Mają ogromne liczby nawróceń i chrztów dorosłych – po 6–7 tygodniowo, więc jeśli Bóg da, to ten wielki i piękny kraj – być może dzięki krwi dzisiejszych męczenników – stanie się kiedyś, być może, centrum katolicyzmu.
Z tego, co widzę, mają także bardzo tradycyjne i poważne podejście do wiary i liturgii, więc jest nadzieja. My wraz z żoną oczywiście opowiadamy napotkanym Hindusom o wierze, a że są bardzo rozmowni i ciekawi białych, jest ku temu sporo okazji. Żona ma widoczny złoty krzyż na łańcuszku na szyi, więc to zawsze ułatwia podjęcie tematu.
Z mojego doświadczenia życia w krajach tzw. Zachodu przez 20 lat, w tym ostatnie 15 lat w Australii, imigranci z Indii są bardzo ciężko pracującymi i bystrymi ludźmi. Wielu z nich także nawracało się na emigracji i mieliśmy co roku kilka chrztów dorosłych – byli to zawsze ludzie z Indii i Azji.
Także tu, na miejscu, widzę ciężką pracę i – co akurat mnie zdziwiło – wielką uczciwość i hojność tych ludzi, nawet w drobnych sprawach. Tyle z mojego doświadczenia z Indii oraz z ludźmi z Indii, które jest bardzo pozytywne.
Jak nie Pan Braun to kto? Pomijając fakt, że ten filmik pachnie tendencyjnością to o całej reszcie polityków takich filmików można byłoby wrzucać dziesiątki. Wypowiedzi Pana Brauna i KKP polecam śledzić bezpośrednio na ich kanałach bez zbędnego komentatora, który nam tłumaczy jak mamy to rozumieć.
@jaroslawpilczynski: Pytam czysto teoretycznie i z ciekawości: czy w ogóle dopuszcza Pan taką opcję, że na Pana pytanie odpowiedź może brzmieć: nikt? A jeżeli nie, to dlaczego?
@bs: Nie ma opcji, że po wyborach będzie rządził "nikt"
@jaroslawpilczynski: ktoś będzie rządził, ale kto by to nie był, to droga, która będzie podążał będzie taka, jaka widzimy dziś.
Moim zdaniem - gdyby wybory mogly cokolwiek zmienić, dawno zostałyby zakazane.
Przykład in vivo macie powyżej. 2 lata do wyborów, słupki poparcia jedynie teoretyczne, a już współpraca z indiami na płaszczyźnie przepływie kapitału ludzkiego :D
Jeśli ktoś pisze, że to tendencyjny materiał, niech zada sobie nieco trudu i da linka do materiału komitetu lub samego Brauna, gdzie on to tłumaczy, bez uciekania od odpowiedzi.
Ja bym widział współpracę z indiami! Oczywiście, ale w zakresie obronności może, import/export, ale nie sprowadzania do kraju taniej siły roboczej!
Przypominam, że bezrobocie rośnie, a to właśnie indie zabierają nam pracę już teraz i nie tylko tą tania, ale też w dużej mierze IT. W dużych miastach jest to widoczne jeszcze trochę mniej, ale w mniejszych bezrobocie faktyczne jest zdecydowanie wyższe, a pracy albo nie ma, albo w związku z tym jest, ale na papierze pół etatu, w praktyce cały itd. A różnice między biednymi i bogatymi stale rosną
@WynurzamSię: https://youtu.be/HMjlajWTVu0?is=_DbonxzV3XX-I0co
Proszę bardzo link do wywiadu Pana Brauna u Pana Sommera na ten temat.
@jaroslawpilczynski: Pytania które bym sobie w takiej sytuacji postawił to:
1) kto nam wybiera kandydatów?
2) czy wybór jest rzeczywisty czy też politycy potencjalnie mający wpływ na kreowanie rzeczywistosci, są tylko marionetkami na czyjejś smyczy?
@bs: No niestety demokracja pokazuje coraz więcej swoich bolączek. Całkowite nie głosowanie to jednak nie jest wyjście. W przypadku nie oddania głosu a utraty już resztek niepodległości przez Polskę sumienie będzie czystsze? Trzeba przynajmniej spróbować komuś zaufać. Pan Braun jest spoza systemu. Wzbudził moje zaufanie i obudził we mnie patriotyzm. Uratował mnie politycznie. Nawet jak się na nim zawiodę to przekonania zostaną.
@jaroslawpilczynski: Ale ja nie pisze o "dogmatach wiary", tylko o faktach.
Dla mnie bez różnicy kto mi będzie sprowadzał hindusów do Polski - PiS, PO czy np Braun.
Wydawało mi się, że to jedyna opcja na jaką można oddać głos i ba! Sam na Brauna już głosowałem!
Ale zaczyna być powoli faktycznie widoczna linia podziału na to, co jest faktyczną polityką, a na to co jest jedynie performensem politycznym.
Na kogo głosować? Ja po latach zaczynam utwierdzać się w przekonaniu, że to pytanie bez sensu, bo nie ma odpowiedzi, która miałaby jakiś sens - na kogo by nie głosować, to wynik zasadniczo jest ten sam. Czasem droga trochę inna i inna komunikacja z wyborcami.
20 lat temu to Giertych uchodził za takiego Brauna przypominam!
Przymusu głosowania na całe szczęście nie ma (póki co).
Jeszcze nie takie rzeczy będą krążyły po internecie. Wybory się zbliżają więc wrogowie zmobilizują się na niespotykaną skalę. Będzie mieszanie prawdy z kłamstwem, manipulacja faktami a do tego celu napewno będzie użyta nowoczesna technologia ale i metody stare jak świat. Proszę o ostrożność w "łykaniu" rewelacji pod wpływem emocji. Niestety sama zbyt często ulegam takim newsom.
@kika_nw: no ale co konkretnie się nie zgadza?
Masz wypowiedzi, są źródła. Ogólnie to są fakty.
No chyba, że wierzysz, że chodzi o turystów z Indii, to wtedy faktycznie.
A wybory to za 2 lata.
To, co widać, to słabość formacji i ich struktur, których nie ma.
Fritz się ostatnio w zero skompromitował z lekka, więc potem dali Wilka... Naprawdę już nie mają nikogo innego?
To partia nie dość, że wodzowska to tak naprawdę ugrupowanie jednego człowieka, jak z JKM, którego zresztą zwerbował. Zapewne, by w odpowiednim momencie odpalić protokół 4.76.
Grzegorz Braun jest jak kanał zero - chciałem w to wierzyć, naprawdę, mocno...
@WynurzamSię:
Co się nie zgadza? Najmniej merytoryczny argument ale mnie mierzi - ta fatalna miniaturka wyżej. Mówi dokłdnie wszystko o tym poście. Manipulacja ot co!