Jestem tu nowy. Jestem też jakby nowy w katolicyzmie. Byłem wychowany po katolicku, przeszedłem wszystkie etapy w wieku dziecięcym i młodzieńczym; otrzymałem odpowiednie sakramenty właściwe. Potem odszedłem zwiedziony różnymi odmianami satanizmu. Robiłem złe rzeczy, popełniałem bardzo ciężkie grzechy. Ten stan trwał wiele lat i się szukało po filozofiach różnych. Był antynatalizm, efilizm, nihilizm, wreszcie stoicyzm. Stoicyzm - fajny sposób życia, ale to jest wykastrowane chrześcijaństwo. Cnoty niemal te same, ale brak nadziei. Teraz, po paru latach słuchania między innymi Dawida Mysiora w jego podcastach, ale nie tylko jego, bo - zdaje się, że zacząłem od Szymona Pękały, ale mogę nie pamiętać, jak Pan Bóg mnie prowadził szczegółowo od początku - teraz po audycji podcastów Mysiora bardzo skłaniam sie ku powrotowi do Pana Boga i Kościoła. Bardzo pragnę powrócić, ale mam przeszkody. Kilka nawykowych grzechów. Kilka uzależnień grzesznych. Chciałbym wierzyć, że uzależnienia te znikną za sprawą Bożą, ale nie mam takiej wiary, zatem zachodzi wielkie prawdopodobieństwo, że zgrzeszę po sakramencie pokuty ponownie, i to zuchwale w nadziei miłosierdzia. Do tego boję się, że nie sprostam wymogowi zadośćuczynienia bliźnim. Jeśli się przed nimi przyznam i zaoferuję jakieś wynagrodzenie krzywd, to jestem skończony cywilnie, publicznie, w świecie. Nie mam siły ni odwagi podjąć tego wyzwania, zatem mam wiarę zbyt mała, zatem…
Komentarze
Napiszę Ci, jak to u mnie jest:)
Zmagam się z poważnym problemem wychowawczym mojej córki. Bywa czas kiedy myślę, że odejdę od zmysłów, ale też wiem, że Bóg doświadcza nas, nic więcej czego nie moglibyśmy unieść, choć czasami wydaje się, że nie udźwigniemy, że nie ma dla nas ratunku. Jest! Pomimo oschłości, zniechęcenia i wszystkim tym podobnym uczuciom, gdzie upadam, czasami bardzo często, bywa czas, że rzadziej, jestem na Mszy Świętej! a ile razy się przymuszam, żeby iść... ale walczę sama ze sobą. Jesteśmy Kościołem walczącym i właśnie takie walki musimy staczać, by przetrwać. Mamy potężny oręż - różaniec, nabożeństwa, a czasami jak nie mam siły to akty strzeliste. I cały czas się modlę o łaskę wiary. Trzeba walczyć o swoją duszę i dusze bliskich.
Walcz!!
Piękna sprawa, trafił Pan do swoich ;). Bez Boga i Współodkupicielki to dla 100% nas tutaj byłoby krucho. W razie w. służymy kontaktem do naprawdę sprawdzonych duszpasterzy, którzy doradzą i poprowadzą.
Podrzucamy cytat Wzoru Duszpasterzy św. J.M. Vianney'a. On wiedział co mówi :):
"Panu bardziej zależy na przebaczeniu naszych grzechów niźli matce na wyniesieniu własnego dziecka z pożaru".
Z Bogiem!
@PremyslavMrk: Proszę wkrótce zerknąć do skrzynki.
@PremyslavMrk: https://www.piusx.org.pl/kaplice/bydgoszcz
...i dla takich historii warto ten kanał utrzymywać.
Zapewniam o modlitwie.
Zrobił Pan już pierwszy krok. Bardzo ważny. Polecam modlitwę. Codzienną krótką, wystarczy westchnienie ... Panie daj mi wiarę.
To działa. I oczywiście prosić naszą Matkę Bożą o pomoc. Nosić cudowny medalik i nie poddawać się. Upadać ale zaraz się podnosić. a Pan radę.
Proszę walczyć o swoją duszę! Pan Bóg dał panu łaskę. Mój mąż jeszcze nie otrzymał tej łaski...
Z własnego doświadczenia wiem, że Pan Bóg przymnaża łaskę wiary, jeśli Go o to prosimy w szczerej modlitwie. Codzienne odmawianie Różańca - dodaje sił do codziennej walki, dodaje odwagi...Natomiast Nowenna Pompejańska (3 Różańce dziennie) w intencji o uzdrowienie duszy i ciała - potrafi uzdrowić z nałogowego grzechu. Tak sobie myślę, że to dzięki codziennemu odmawianiu różańca Matka Boża przyprowadziła mnie na Mszę Trydencką w Bractwie kapłańskim św. Piusa X. A właśnie na Mszy Trydenckiej otrzymałam najwięcej łask w tak krótkim czasie.
O Maryjo bez grzechu poczęta. Módl się za nami wszystkimi, którzy się do Ciebie uciekamy!
Gdy sam mierzyłem się przez kilka lat z ciężkimi grzechami, które wracały jak bumerang trafiłem na kazanie x. Pawlukiewicza, który mówił, że Bóg jest wielką miłością i zawsze nas przyjmie. Choćbyśmy mieli się codziennie spowiadać to to róbmy. Każdy upadek - spowiedź z zachowanymi oczywiście warunkami spowiedzi.
Polecam też z serca rekolekcje ignacjańskie w Bractwie
To chyba po tak wielu poszukiwaniach jest skok w nieznane. Wiele Pan wie a czasami wiedza przeszkadza w zaufaniu. Tak myślę. Maryja otuli.