Ze swojej strony mogę napisać, że w zasadzie jestem w tożsamej sytuacji. Poznałem Prawdę Katolicką około rok temu, nie będąc w związku małżeńskim. Poszukuję obecnie żony, natomiast spojrzenie na sakrament małżeństwa przez soczewkę Tradycji Katolickiej, nie ma co ukrywać, nie spotyka się ze zrozumieniem ze strony kobiet, które stykają się z tematem po raz pierwszy, a szukam wśród zadeklarowanych katoliczek. Szacuję, że kobiet stanu wolnego, w zbliżonym do mojego wieku, pojmujących rolę i cele małżeństwa tak, jak Kościół nauczał przez wieki, jest może kilkanaście, no może kilkadziesiąt tysięcy w Polsce. Dodać też należy, że z wieloma z nich nie uda się mi stworzyć relacji przez odległość, całkowitą rozbieżność charakterów, przez to, że po prostu nigdy nie nadarzy się okazja, żeby się poznać itp. Zadanie wydaje się wobec tego wyjątkowo trudne, ale jak Pan Bóg dopuści, to i z kija wypuści. Dlatego całkowicie zawierzam się w tej kwestii Bożej Opatrzności i Naszej Pani, notabene dziś jest 15. dzień NP, którą odmawiam w tej intencji. Jeśli z woli Bożej nie znajdę dobrej żony, to niech i tak będzie, pozostanę w zaufaniu, że jestem prowadzony najodpowiedniejszą dla mnie drogą do życia wiecznego, nawet jeśli życie ziemskie będę musiał spędzić w samotności.
Warto dodać, że w tym roku 7 grudnia wypada w niedzielę, wobec czego również w tym terminie post nie obowiązuje (wszystkie niedziele są bezpostne).
Osobiście korzystam ze strony: https://www.katolickipost.pl/ W tym przypadku bardzo przejrzyście tam wyłożono, że według Prawa Kanonicznego z 1917 roku św. 1. klasy, takie jak święto Najświętszego Serca Pana Jezusa, nie znoszą obowiązku postu. Natomiast według KPK z 1983 r. Kanon 1251 "Wstrzemięźliwość od spożywania mięsa lub innych pokarmów, zgodnie z zarządzeniem Konferencji Episkopatu, należy zachowywać we wszystkie piątki całego roku, chyba że w danym dniu przypada jakaś uroczystość. Natomiast wstrzemięźliwość i post obowiązują w środę popielcową oraz w piątek Męki i Śmierci Pana naszego Jezusa Chrystusa." I tutaj szczerze mówiąc nie wiem, czy autor pisząc o uroczystościach miał na myśli wyłącznie święta nakazane czy też nienakazane św. 1. klasy. W każdym razie według tradycyjnego kalendarza post obowiązuje.
1. Rewelacje opublikował onet, więc dla mnie nie mają żadnej faktycznej wartości. 2. W niedzielę taktyka "kołka w płocie" i głos przeciwko dzieciobójcy.
Moje spostrzeżenia przedstawiam w komentarzu, bo nie chciałem, żeby nadawały ton dyskusji. Mam głównie jedno przemyślenie, że to niesamowite, jak Kościół przez rezygnację z monopolu na Prawdę naruszył umiejętność rozumowego przylgnięcia do niej i po kilku dekadach urabiania społeczeństwa praktycznie niemożliwe jest wygłaszanie obiektywnych faktów bez zostania posądzonym o subiektywizm. Każdy argument można odbić banalnym relatywizmem "to tylko Twoja opinia". Jeśli ktoś coś uważa, to czy z automatu jest to subiektywne? Czy każdą wypowiedź mamy zaczynać "Moim zdaniem, a jest to moje zdanie, ponieważ stanowi obiektywną Prawdę podawaną do wierzenia przez KK od jego założenia, wobec czego koniecznym było również moje całkowite zaakceptowanie tego zdania z wszystkimi tego konsekwencjami, w tym z konsekwencją traktowania tego zdania jako własne..."? Może trochę chaotycznie, ale chyba mniej więcej określiłem o co mi chodzi.