Klasyczny, bo głównie z tego się korzysta w Polsce (indult, FSSPX). Jest to Mszał Jana XXIII, ze stałymi i zmiennymi częściami Mszy św., z zapisem polskim i łacińskim. Uważam, że to jest absolutna podstawa. Następnie - jako dodatek - modlitewnik Te Deum. Ja z takiej konfiguracji korzystam. https://www.tradycja-katolicka.pl/s,95,mszal_rzymski_1963_oprac_benedyktyni_tynieccy.html
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, wszystko rozumiem, ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Sam prowadzę działalność, pracuje dodatkowo na zlecenie, zajmuję się domem, rodzicami... Wstaje o 5 rano, kładę się o 24 albo i o pierwszej rano. Modle się, walczę i nie narzekam. Szczerze: Brak "Sprawek porannych" to brak konsekwencji i niszczenie tego, co się do tej pory osiągnęło. Trzeba walczyć dalej, wycierać pot z czoła, modlić się, pić dziesiątą kawę i pracować twardo. A niebo pobłogosławi, a Niepokalana da siłę armii, aby to wszystko ogarnąć i pociągnąć Uważam, że bez "Sprawek porannych" to już nie będzie to samo. Sprawki poranne nadają rytm dnia. Budzę się o 5 rano, modlitwa poranna, kawa, komputer, Sprawki poranne i dzień rozpoczyna swoją walkę. Proszę wziąć także pod uwagę, że multum ludzi właśnie nie ma czasu, aby słuchać półtorej godzinnych materiałów. 20 minut z rana, to jest idealna formuła. Skondensowana porcja porannych wiadomości. Po co mi wtedy inne informacje, gdy w pigułce dostaje to wszystko, co mi jest potrzebne, aby mieć ogóle rozeznanie co się dzieje w Kościele, na świecie i w Polsce? Proszę, aby Pan to przemyślał i nie rezygnował z tej formuły. Musimy walczyć, aż do upadłego! :-) Pozdrawiam. Z Niepokalaną.