Miłość

16.07.2026
🕊Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;

🕊nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;

🕊nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.

🕊Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
 
1 Kor 13, 4–7 (Biblia Tysiąclecia)

Ten fragment jest najczęściej przytaczanym, aby pokazać naturę miłości. Ale czy to wszystko oddaje pełnię tejże miłości, czy wypełniając tylko te punkty będziemy mogli o kimś powiedzieć, że prawdziwie kocha.

Zawsze w takich tekstach brakuje mi największej miłości do bliźniego - tej w której dla prawdy, dobra jestem gotowa, gotów jako człowiek narazić się na nienawiść i ostracyzm. Czasem może się tak zdarzyć, iż zabraniając - powstrzymując zło ktoś mnie znienawidzi. Kto jest gotów na takie poświęcenie, na taką miłość?
Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.  
[Mt 10, 22] 

Czy nie jest tak, że jeżeli podaję swojej chorej matce leki, choćby na chorobę psychiczną - zmuszam ją do tego, często nawet dostanę po twarzy, ale mimo wszystko nie gniewam się na nią i staram się jak mogę, aby te leki wzięła. Lub też widząc swojego pijanego ojca, który zaczyna niszczyć przedmioty w naszym mieszkaniu, czy nie lepiej będzie złapać go w tak mocnym uścisku, który będzie powodować jego olbrzymi dyskomfort i wściekłość, oczywiście starając się przy tym nie uczynić mu żadnej krzywdy, albo jak najmniejszą jak to tylko możliwe.
Czy taka postawa będzie właściwie rozumianą miłością?

Komentarze