W dolnośląskim Lubinie 24-letnia kobieta została brutalnie pobita i zgwałcona przez imigrantów z Mołdawii. Do napaści doszło w hotelu robotniczym po wspólnej libacji alkoholowej. Sprawcą gwałtu był 33-letni Artur B., natomiast jego 25-letni kompan – Daniel R. – mimo że wcześniej odbył 8 lat więzienia za zabójstwo w Mołdawii, został wpuszczony do Polski i przebywał tu legalnie.
Obaj mężczyźni zostali zatrzymani. Usłyszeli zarzuty napaści, zniszczenia mienia oraz – w przypadku jednego z nich – gwałtu. Prokuratura podkreśla, że recydywa Daniela R. będzie miała wpływ na wysokość kary.
Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, zanim ktoś zacznie weryfikować, kogo wpuszcza się do Polski?
Komentarze
Za ubiegłej komuny - tej z moich czasów, tej która nastąpiła po II W.Ś. i po II RP - nie można było nawet z kraju wyjechać jak się nie miało certyfikatu od niejawnego współpracownika społecznego, żeby wrócić to sprawdzali jakie pieczątku wróciły Ci do paszportu po drodze, nawet Polaka sprawdzano czy przypadkiem jego paszportu nie ma na liście poszukiwanych w specjalnym zeszyciku - no niby jak miał wrócić na ten paszport jak wiedział że jest poszukiwany :D i ma coś za uszami - to chodziło o to że nawet mógł nie wiedzieć że coś przewinił Polak w Polsce i że czeka go rozmowa z naczelnikiem komisarzem czeka :D
Jak jest jakaś praca, której nikt już nie chce wykonywać... np. rozwozić frytki albo schabowe i jeśli jesteśmy wolnym Państwem, suwerennym - to widocznie trzeba robotnikom więcej za to płacić lub naczelnicy, komisarze coś sobie źle policzyli w planie zagospodarowania gospodarki krajowej :D
Może trzeba sprytnego przedsiębiorcy który będzie sprzedawał tylko 3 schabowe na raz :D albo będzie dowoził tylko do 2 km.