INAUGURACJA TRUMPA

20.01.2025

Dziś inauguracja drugiej kadencji Donalda Trumpa. Według mnie listopadowe wybory, w których wygrał, to najważniejsze wybory polityczne, jakie miały miejsce za mojego życia.

Choć należy mieć absolutną pewność, że masońsko-żymiańska, przez z z kropką pedofilska klika, tak obrzydliwie bawiąca się światem, miała precyzyjny plan zarówno w przypadku zwycięstwa swoich sług, czyli Partii Demokratycznej jak i Donalda Trumpa, to uważam, że zwycięstwo tego drugiego może bardzo poważnie spowolnić wprowadzanie ich szatańskiego planu w życie.

W trakcie sierpniowej konwencji Partii Demokratycznej w Chicago na ołtarzu molocha złożono co najmniej dziesięcioro dzieci. Fabryka do ich zabijania, firma Planned Parenthood, z pompą ogłosiła, że przez cały czas trwania konwencji jej mobilna klinika oferowała darmowe aborcje i chirurgiczne sterylizacje mężczyzn, do których podobno tworzyły się długie kolejki. Stojący w niej ludzie, jak i wszyscy uczestnicy konwencji patrzeć mogli też na wielkie dmuchane modele wkładek wewnątrzmacicznych, a zatem urządzeń wczesnoaborcyjnych. Kolejnych prelegentów zapowiadał mężczyzna przebrany za kobietę. Inny najprawdopodobniej mężczyzna przebrany za kobietę, Michelle Obama, mówił, że na konwencji czuje się w powietrzu miłość i nadzieję, że uda się wreszcie wypędzić z USA podziały, nienawiść i strach. Uczestnicy szaleli. Lewicowe media rozpływały się w zachwytach. Przedziwnie patrzyło się na to, wiedząc, że dopiero co ktoś próbował rozbryzgać mózg Trumpa i że ten ktoś nie działał sam. Powiedzieć, że za zamachem stała ta pedofilska klika jest oczywiście spekulowaniem, ale osobiście nie mam co do tego wątpliwości.

Obserwując kampanie wyborcze obu kandydatów odnieść można było wrażenie, że nic co mówią nie miało już większego znaczenia. Wyborcy Kamali Harris równie entuzjastycznie krzyczęli, gdy Demokraci mówili, że gospodarka USA za Bidena ma się świetnie, jak i gdy obiecywano, że Kamala Harris po zwycięstwie naprawi amerykańską gospodarkę. Żadne sprzeczności nie miały już większego znaczenia. Wyborcy byli rozdzieleni. Kampanie mogły wpłynąć na promile niezdecydowanych lub wpłynąć na mobilizację elektoratu w dniu wyborów. Nie miałem wtedy wątpliwości, że wyborców Trumpa jest więcej.

Mój Drogi Czytelniku, niezwykle interesuje mnie, czy Ty osobiście postrzegasz wagę tych listopadowych wyborów w Stanach Zjednoczonych, również dla Polski, podobnie jak ja - że były to najważniejsze wybory XXI wieku, czy też widzisz to inaczej. Pod tym wpisem będę czytał uważnie wszystkie komentarze.

Komentarze