Przyznam szczerze, że całkiem niedawno dzięki temu, że staram się reguralnie uczestniczyć w Sakramencie Pokuty zaczęłam odkrywać w nowe, mam takie przekonanie, że głebsze rozumienie grzechów głównych wydaje mi się, że za każdym razem coraz bliższy Prawdzie, ale do rzeczy.
Natknęłam się na termin “Acedia” i zaczęłam go zgłębiać- teoretycznie odpowiadać ma ten termin w języku polskim lenistwu, ale czy na pewno??
Okazuje się, że acedia to niechęć do siebie, do życia, ciągłe poczucie braku czegoś choć sami nie wiemy czego, brak duchowej przynależności, apatia albo wrecz wieczna pogoń za nieosiagalnym szczęściem, ciągłe szukanie w sobie kompleksow i rzeczy, cech lub spraw z ktorych mozemy byc niezadowoleni ale tez brak sił lub chęci by podjąć działania duchowe bo to bez sensu, szukanie krótkoterminowych przyjemności by potem popadać w melancholie- czy to wszystko można sprowadzić do lenistwa? Dla pewnie większości osob lenistwo kojarzy się z leżeniem na kanapie i tyle. A acedia moze nawet objawiac sie czyms wrecz przeciwnym gonitwa za wszystkim i niczym będąc w duchowej próżni której niczym nie udaje się zapełnić dopoki nie zwrócimy sie w stronę Naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Dlaczego o tym piszę?
Czyż nie jest tak, że właśnie po to lub m.in po to powstały social media szczególnie w dzisiejszej formie? Czy nie pokazuja one nam ciagłego dążenia do kupowania sobie szczęścia po to tylko, żeby wpędzać nas w poczucie beznadziejności i wiecznego porownywania się a co za tym idzie depresji. Czy zabiera się tak ludzkości miliardów godzin które mogłyby być poświęcone na prace duchowa nad sobą? Czy celowo nie jesteśmy wpędzani w grzech acedi nawet nie wiedząc, że taki grzech w ogole istnieje? Czy lenistwo to leżenie na kapanie? Czy może jednak chodzi tu o lenistwo duchowe czyli chociażby godzinami scrollowaniw tiktoka zamiast modlitwy?
Co o tym myślicie? Słyszeliście już wcześniej o acedii?
Komentarze
To taki nowy grzech naszych czasów. W Bractwie kilka razy słyszałam podczas kazań. Księża może nie używali terminu acedii, ale nazywali sprawę po imieniu. Ks. Piotr Świerczek powiedział nawet, żeby nie słuchać za często kazań na Youtubie, tylko czytać książki duchowe i rozwijać się duchowo. Bo czytanie uczy myśleć i wyciągać samodzielnie wnioski. Ja jego słowa wzięłam sobie do serca :-)
Dziękuję - na pewno nie widziałem tego słowa i nie wiedziałem jak się to pisze :) ale teraz kojarzę że o acedii było mówione w którychś sprawkach rano około 2 tygodnie temu.
Faktycznie mogło tak być :)
Znam termin acedi od dawna.
Usłyszałem od Księdza Grzegorza Pakowskiego.
Dla mnie nowym i naprawdę głębokim terminem jest:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Supererogacja
Dowiedziałem się o supererogacji podczas prelekcji owego Ks.
W temacie "A słowo stało się algorytmem.".
To, ile Logos ma tłumaczeń jest dla mnie niesamowite.
Także dylemat wagonika i związane z tym piświęcenie św. Maksymiliana Marii Kolbego (supererogacja właśnie)!
Dziękuję za ten wpis o acedi. Niech Bóg Cię błogosławi.
Proszę o rozwinięcie tematu, ciekawe...