Nie pozwólmy, by szpital w Oleśnicy dalej zabijał dzieci
W Oleśnicy wydarzyło się coś, czego już nigdy nie da się już wymazać ani przemilczeć. W szpitalu został zabity tuż przed porodem maleńki Felek. Zamiast otrzymać pomoc w przyjściu na świat, dostał w serce zastrzyk z chlorku potasu — jak skazaniec. Jak ktoś, kto przeszkadza. Jak ktoś, komu odmówiono prawa do istnienia.
Nie możemy być obojętni. Nie możemy milczeć. Każda aborcja to tragedia, ale to, co wydarzyło się w Oleśnicy, przekroczyło wszelkie granice barbarzyństwa. Dziecko miało twarz, miało imię i miało prawo żyć.
W samym 2024 roku w Oleśnicy abortowano 155 dzieci, wszystkie pod pretekstem złego samopoczucia psychicznego matki. 13 z tych dzieci nie miało nawet podejrzenia żadnych wad. Stosowano śmiertelne zastrzyki, rozrywanie dzieci pompami próżniowymi i inne koszmarne metody zabijania.
Dlatego apelujemy do dyrekcji szpitala: skończcie z aborcją! Dość śmierci. Dość ciszy. Dość tłumaczeń, że „takie jest prawo”. Prawo bez sumienia staje się bezprawiem.
Podpisz petycję. W imieniu dzieci, które nie mogą się bronić. W imieniu Felka. Niech jego śmierć nie pójdzie na marne.
Komentarze
Rozum zwycięża nad prawem a nie tak jak śpiewają niewielcy ludzie w małych czapeczkach w spotkaniu z Dżordżem Buszem - że niby "prawo kohorty zwycięża nad rozumem"