Robert @Robert
●
26.11.2024 16:16
W odpowiedzi do @QuisUtDeus
Czasami mam wrażenie, że my katolicy "Tradycji" musimy aktualnie podejmować bardzo trudne decyzje. Jesteśmy w krytycznym momencie i sytuacja wygląda bardzo poważnie.
Wyobrażam sobie, że jesteśmy na wojnie i aktualnie znajdujemy się w zdecydowanym odwrocie. Przeciwnik zmasowanym i potężnym atakiem naciera na nasze fortece. Fortece są w fatalnym stanie. Jeszcze jakoś stoją, ale dziura na dziurze. Obsada fortecy to też często kompani, którym w pełni nie da się zaufać. Czasami bardziej szkodzą niż w tej obronie pomagają...
Co w tej sytuacji zrobić?
Czy porzucić niektóre fortece, czy pomimo ich przeogromnych braków dalej ich bronić? Czy warto te fortece jakoś lepić, czy może iść w spokojne miejsce, żeby przegrupować i odbudować siły? Może w przyszłości przy bardziej sprzyjających warunkach uda się te fortece odbić?
Wgryzłem się w temat jak wygląda religia w szkole. Przynajmniej w moich okolicach. Informacje mam z pierwszej ręki, bo od katechetki. Wygląda fatalnie. Opowieści jakie słyszałem mrożą krew w żyłach. Nie wydaje mi się, żeby w skali kraju było jakoś specjalnie lepiej. Katechetka mi opowiadała, że jest do wyboru religia lub dla bardziej wybrednych etyka. W praktyce religia też nie ma często wiele wspólnego z prawdziwym nauczaniem Kościoła. W wielu przypadkach nawet jakby katecheta chciał nauczać jak należy to i tak skutecznie mu to uniemożlwią.
Jeśli sam papież gani za prozelityzm to jak ma sobie poradzić świecka katechetka? Przecież nie może powiedzieć Prawdy, bo może ktoś zostanie urażony.
Jeśli ktoś wpadłby z prawdziwym nauczaniem na tę religię to prawdopodobnie góra po miesiącu pracy miałby 2 skargi od rodziców i wezwanie na dywanik do dyrektora. Taki katecheta zostałby postawiony przed "wyborem": "Jeśli się nie opamiętasz to się pożegnamy". Taki mamy klimat i trzeba to zrozumieć.
To dotyczy nie tylko religii. Jeśli religia może spaczyć myślenie dziecka, to czy w ogóle nie jest wielkim ryzykiem pozostawić dziecko w pierwszej lepszej placówce szkolnej? Czy pozostawienie dziecka pod nadmiernym wpływem rówieśników w tych czasach jest rozsądne? Wielu ludzi ma problem ze swoją parafią. Wiedzą, że w dobie modernizmu nie jest tak jak być powinno, ale żal im ją pozostawić. Chodzą bo blisko, rodzina i ogólnie jest swojsko...
Takie dylematy będą pojawiać się teraz wszędzie. Trzeba wiele siły i zaufania Panu Bogu, żeby w tych trudnych czasach podejmować właściwe decyzje.
Panie Dawidzie. Dla mnie sprawki rano to porcja informacji. Nie słucham żadnych wiadomości, tylko to co usłyszę w sprawkach, zwykle są to najważniejsze sprawy, czuję się doinformowana dzięki nim. Nie ma ich - nie wiem nic. Proszę o kontynucję🙂