artysta grafik
Z wykształcenia jestem grafikiem, niestety nie mogę pozostawić suchej nitki na tym logo. Nie znajduje w nim niczego pozytywnego i to zarówno pod względem merytorycznym, treści jakie odczytuje z grafiki, jak też pod względem kompozycji i sztuki typograficznej. Jest graficznie amatorskie: przeładowane, niespójne stylistycznie, naiwne i prymitywne w doborze formy graficznej, banalne i nudne, a przy tym z rażącym zaniechaniem dbałości o typografię, o dobre naświetlenie liter, dobór czcionki, kolorystykę, nie wspominając już o kompozycji. Każdy z elementów graficznych i literniczych jest jakby z innej "parafii". Jeżeli chodzi o treść to odczytuję ją równie niekorzystnie. Postacie, niby w ornatach, czy raczej tunikach w kolorystyce koła barw symbolizującego tęczę, jakby próbują wyrwać czy złamać krzyż zakończony kotwicą. Ci "pielgrzymi" czynią dla mnie zamach na Krzyż - znak zbawienia, zakończony kotwicą - symbolem nadziei i stałości w wierze ciągnąc i naginając go do siebie. I nie ma tu większego znaczenia, czy chcą go wyrwać, złamać czy tylko nagiąć do siebie, bo w każdym wypadku symbolizują graficznym przekazem chęć zatracenia pierwotnego i właściwego znaczenie kościoła, jego tradycji i porządku nadanego przez Boga. Patrząc na to słabe i błędne graficznie logo, wczytując się w zapisaną w graficznej formie treść, można jedynie zapytać: w czym i w kim upatrują ci pielgrzymi swoją nadzieję?
Z wykształcenia jestem grafikiem, niestety nie mogę pozostawić suchej nitki na tym logo. Nie znajduje w nim niczego pozytywnego i to zarówno pod względem merytorycznym, treści jakie odczytuje z grafiki, jak też pod względem kompozycji i sztuki typograficznej. Jest graficznie amatorskie: przeładowane, niespójne stylistycznie, naiwne i prymitywne w doborze formy graficznej, banalne i nudne, a przy tym z rażącym zaniechaniem dbałości o typografię, o dobre naświetlenie liter, dobór czcionki, kolorystykę, nie wspominając już o kompozycji. Każdy z elementów graficznych i literniczych jest jakby z innej "parafii". Jeżeli chodzi o treść to odczytuję ją równie niekorzystnie. Postacie, niby w ornatach, czy raczej tunikach w kolorystyce koła barw symbolizującego tęczę, jakby próbują wyrwać czy złamać krzyż zakończony kotwicą. Ci "pielgrzymi" czynią dla mnie zamach na Krzyż - znak zbawienia, zakończony kotwicą - symbolem nadziei i stałości w wierze ciągnąc i naginając go do siebie. I nie ma tu większego znaczenia, czy chcą go wyrwać, złamać czy tylko nagiąć do siebie, bo w każdym wypadku symbolizują graficznym przekazem chęć zatracenia pierwotnego i właściwego znaczenie kościoła, jego tradycji i porządku nadanego przez Boga. Patrząc na to słabe i błędne graficznie logo, wczytując się w zapisaną w graficznej formie treść, można jedynie zapytać: w czym i w kim upatrują ci pielgrzymi swoją nadzieję?