"Nigdy nie zapominajmy, że to Trump, a nie Obama czy Biden, dał Ukraińcom broń przeciwpancerną Javelin, która była tak decydująca w bitwie o Kijów w 2022 r." – stwierdził Johnson cytowany przez "Daily Mail". "Daily Mail" spekuluje, że Trump mógłby zmusić Rosję nawet do wycofania się do granic sprzed inwazji z 24 lutego 2022 r. Kijów odzyskałby wszystkie terytoria oprócz Krymu i mógłby dołączyć do Unii Europejskiej i NATO. Ukraina miałaby ponadto wdrożyć środki ochronne dla ludności rosyjskojęzyczne".
Jak ktoś twierdzi, że Putin przystanie na taki szantaż, to jest bardzo naiwny, to tylko spowoduje, że Putin poleci na całość, jest tak samo nieprzewidywalny jak Trump. Biorąc pod uwagę te doniesienia z jednak poważnych źródeł apeluję do przyjaciół katolików, żeby przystopowali ze wspieraniem Trumpa.
Komentarze
Po pierwsze, moim zdaniem, warto zauważyć, że nasze preferencje odnośnie zwycięstwa lub porażki Trumpa w listopadzie są właśnie tym - preferencjami bez najmniejszego przełożenia na rzeczywistość. Wybory są w USA i nie mamy na to żadnego wpływu. Dla mnie nie ma wątpliwości, że Trump jest lepszy niż jakikolwiek kandydat Demokratów.
Czy skończy wojnę? Moim zdaniem tak. A im bardziej teraz twierdzi, że nie skończy, tym bardziej dla mnie świadczy to o budowaniu pozycji negocjacyjnej. Jeżeli jednak się mylę, wciąż nie ma to większego znaczenia, ponieważ nie nasz stosunek do wyborów w USA nie ma większego znaczenia. Dla wyników wyborów, nie ma znaczenia czy wszyscy będziemy za Trumpem czy Harris.
1. Z książeczki abp Marcela Levebvre'a "Rozważania różańcowe".
"ZAWIERZYĆ SIĘ CAŁKOWICIE OPATRZNOŚCI.
Nie powinniśmy zbytnio niepokoić się o jutro. Jeżeli naprawdę żyjemy w Bogu, będzie On ukazywał z dnia na dzień drogę, którą mamy kroczyć. Ta droga stanie się dla nas widoczna dwa dni wcześniej lub dzień wcześniej, a może tylko dwie godziny wcześniej - nie wiemy tego. Oddajmy się w ręce Boga. (...) A zatem - po co niepokoić się i troszczyć o jutro? Wystarczy ufać Bogu. Spełniajmy obowiązki naszego stanu, co do reszty, zawierzajmy się całkowicie dłoniom opatrzności Bożej."
---------------------------------------------------------------------------------
2. Postacie "konserwatywne" nawet naszej sceny politycznej jarają się Elonem Muskiem, który jeszcze niedawno występował w kostiumie Baphometa i pokornie przepraszał w Polsce, bo przegiął w obrażaniu władców świata. Widzą nadzieję prawicy w Trumpie, który np. uznał Jerozolimę za stolicę Izraela, podpisał 447, jego działania kreują go na aktywnego piewcę agendy syjonistycznej i wg niektórych jest zbawcą świata bo ma walczyć rzekomo z jakimś deep state itp. itd. Nie sądzę by był on "niezależny" w podejmowaniu swoich decyzji. Chwalił swego czasu też kryzys klimatyczny w ramię, a ostatnio zmiękcza swoje stanowisko w sprawie aborcji. Kto wie. Być może się nawróci i zostanie przez Pana Boga wykorzystany do jakiś szczytnych celów. Tylko my nie mamy na to wpływu, więc warto wrócić do punktu nr 1. Argentyński Milei to rzekoma nadzieja w walce z osobistościami Davos, a ostatnio chciał porzucić lub już porzucił religię katolicką. Jeździ i zachwyca się judaizmem. Ileż to było ochów i achów jak w Davos rzekomo "pojechał" globalistom. Ostatnio zachwyt wzbudziła Ewa Zajączkowska swoim przemówieniem. Mój też. Ludzie pokazują już jej zdjęcia gdy na koncercie pokazuje "ave satan". Może to po prostu przypadek, niewiedza i głupota? A może kolejna kreacja. Szkoda na to poswięcać jakoś wiele czasu. Z czystej sympatii apeluję do rozsądku. Nie mówię, żeby nic nie wiedzieć o świecie, ale takie analizy na pewno nic dobrego nie wnoszą do życia prawdziwego katolika.
--------------------------------------------------------------------
"Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec! Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. Lecz to wszystko jest dopiero początkiem boleści. Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić. Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą;a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony."
Skoro nasz Pan powiedział, że kiedyś będzie ciężko to będzie. Nie sztuka przewidywać kiedy to nastąpi, a zawsze wytrwać w miłości do Niego. To jest naprawdę ważne.
Na to za bardzo nie mamy wpływu ale żeby zorienować się w sytuacji dlaczego tak się dzieje i kto na tym korzysta polecam dobre kanały o geopolityce
https://youtube.com/@sykulskileszek?si=ueaX7DaO67-CS2d5
https://youtube.com/@tomaszpiekielnik?si=QAfMeGgojw9fezKa