W jednym z ostatnich materiałów opublikowanych na Kanale Zero, dziennikarz i kandydat na prezydenta Krzysztof Stanowski opowiedział o kulisach tzw. debaty prezydenckiej w Końskich.
W materiale rozbroił – jak to ma w zwyczaju – sporo medialnych absurdów, manipulacji i skandali, przez co wideo błyskawicznie zyskało dużą popularność.
Jak się okazało, na końcu nagrania dziennikarz zapowiedział kolejny film. Tym razem – z konwencji Grzegorza Brauna w Krakowie. Co więcej, odnosił się do tego wydarzenia z zauważalnym podziwem. „To była naprawdę duża rzecz” – stwierdził z naciskiem.
Do niedawna w Kanale Zero Grzegorz Braun był postacią nieobecną. Oficjalnie – z obawy przed reakcją sponsorów. Zmieniło się to po serii filmów, w których każdy kandydat na prezydenta mógł wystąpić w otwartej, kilkugodzinnej rozmowie – w tym również pan Braun. Jak się okazuje, decyzja ta okazała się być w pewnym sensie przełomową. Krzysztof Stanowski może nie stał się wyborcą Grzegorza Brauna, ale w jego tonie, słowach i decyzjach widać nowy rodzaj szacunku, jakby coś drgnęło.
I choć po ludzku może to po prostu cieszyć, że medium z takimi zasięgami doceniło człowieka, który tak długo był przemilczany – to ważniejszy jest tu inny wniosek. Może to być kolejny dowód na to, że prawda pociąga, gdy tylko damy komuś ją wypowiedzieć. Potrzebni są zarówno ci, którzy będą jej ustami, jak i ci, którzy dadzą przestrzeń, aby wybrzmiała.
Komentarze
Czy rzeczywiście "docenił" to się jeszcze okaże...
Daj Boże.