Minister równości Katarzyna Kotula podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Równouprawnienia Społeczności LGBT+ 8 stycznia poinformowała o rządowych planach dotyczących ustawy o tzw. uzgodnieniu płci.
Jak przyznała wprost pani Kotula, na czas kampanii wyborczej temat ten będzie wyciszony. Minister powiedziała:
"Dlaczego o nim nie mówimy publicznie? Ponieważ podjęliśmy decyzję, że do końca kampanii prezydenckiej i do końca procesu związanego z ustawą o związkach partnerskich nie chcemy o tym mówić. Jest jakaś decyzja polityczna, jakieś zielone światło, na razie mgliste, żeby był rządowy projekt. I to zielone światło jest od kilku miesięcy. Natomiast my uważamy, że po prostu kampania prezydencka to jest najgorszy możliwy moment, żeby rozpoczynać debatę publiczną w mediach na tematy osób transpłciowych".
Warto wiedzieć, co szykuje nam rząd Uśmiechniętej Polski na okres po wyborach.
Komentarze
Pani ministra powinna uporządkować swoje dokumenty, taki w nich baalagan panuje, że dyplomy się mieszają.
Po prostu we łbie ma tak jak i na łbie.
Laudetur Iesus Christus
Modlić się trzeba za kobiety, które zostały poranione i zwiedzone przez system księcia tego świata.
Modlić się i głosić prawdę, jak widać pani minister boi się , by prawda była głoszona w trakcie wyborów prezydenckich.
Bo wie, jaki efekt by to przyniosło.
Nie wolno chować głowy w piach.
Głosić, głosić, głosić prawdę.
I modlić się w skupieniu, za wszystkie ciężko doświadczone kobiety, które w swej bezsilności zostały porzucone i wykorzystane, a niestety nie udzielono im odpowiedniego wsparcia, najczęściej że strony mężczyzn, tak mężczyzn którzy to są, w końcu przedstawicielami kościoła.
Wchodzą w tę przestrzeń "życzliwi" ludzie z ideologiami wszelkiej maści, a potem dziwią się pobożni ludzie, że mamy to, co mamy.
Kamieniami rzucać, chyba każdy potrafi.
A mieć odwagę wyjść i co kolwiek zrobić, to każdy ????