Pragnę zwrócić uwagę na niepokojący trend, który coraz częściej, w sposób na pozór chwalebny i niepozorny, skrycie uderza w Najświętsze elementy naszej Wiary. Są nim zawody triathlonowe z cyklu Ironman. Na pozór wydają się one być sportowym wyzwaniem, ale czy w ich głębszej symbolice nie kryje się bluźnierstwo i inspiracja siłami zła? Przyjrzyjmy się temu problemowi z katolickiej perspektywy.
Bluźnierstwo, profanacja i wyśmiewanie Niepokalanego Serca Maryi
W Polsce w 2025 roku zawody Ironman odbędą się 8 czerwca w Warszawie, 3 sierpnia w Krakowie i 7 września w Poznaniu. Znaczące jest to, że każda z tych imprez przypada w niedzielę, dzień po pierwszej sobocie miesiąca, który w tradycji katolickiej poświęcony jest wynagradzaniu Niepokalanemu Sercu Maryi za obelgi i bluźnierstwa. Triathlon zdaje się wprost przeczyć tej tradycji, zwracając uwagę uczestników na wyścig i zapominając o duchowym wymiarze tych dni.
Co więcej, sam staje się obelgą, gdyż na ulicach miast przez tydzień poprzedzający zawody pojawiaja się plakaty z logo Ironman: czerwoną literą "M" z wielką kropką w miejscu korony. Symbol ten, dla wierzących budzi jednoznaczne skojarzenia z monogramem Maryi, świętym znakiem dla naszej Tradycji, obecnym w niej od lat. Czerwona litera „M” jest karykaturą i sprytnie ukrytym bluźnierstwem. Czyż inspiracja za tym logotypem nie pochodzi od sił zła?
Utrudnienie dla wiernych
Triathlonowe zawody paraliżują ruch w miastach, zamykając ulice i odcinając wiernym drogę do kościołów. W ten sposób stają się przeszkodą dla tych, którzy pragną uczestniczyć w niedzielnej Mszy świętej. Taki stan rzeczy nie tylko utrudnia życie duchowe, ale może prowokować do grzechu zaniedbania wobec Bożego przykazania „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”. Wielu mieszkańców regularnie protestuje przeciw takiemu stanowi rzeczy, ale jak widać włodarze miast uważają, że nadszedł czas na nowy sposób „świętowania”.
Hołd szatanowi
Dla rozumnego obserwatora podobieństwo zawodów triathlonowych do tradycyjnych procesji religijnych jest nie do przeoczenia. Kościół od wieków organizuje procesje, aby wyrażać Bogu oddanie ulic i miast i prosić o Jego obecnośc w życiu codziennym. Tymczasem uczestnicy triathlonu, ubrani w stroje z czerwonym logiem Ironman, okrążają miasta w czymś, co można by nazwać diabelską procesją. Czyżby oddawali oni hołd szatanowi, zamiast kierować swoje życie ku Bogu?
Wyśmianie Trójcy Świętej
Zawody triathlonowe składają się z trzech dyscyplin: pływania, jazdy na rowerze i biegania. To kolejny, jawny sposób wyśmiewanie naszej wiary – tym razem Świętej Trójcy. Ukończenie triathlonu ma dać uczestnikowi poczucie niepokonanej mocy, co stawia go na miejscu Boga. A czyż prawdziwa Siła nie pochodzi tylko od Boga?
Bałwochwalstwo i atak na rodzinę
Triathlon promuje gloryfikację ciała i pychę, czego nie da się pogodzić z pokorą i umiarkowaniem, chrześcijańskimi cnotami, dla których coraz mniej jest miejsca w sercu współczesnego człowieka. Dążąc do miana "żelaznego człowieka", uczestnicy zawodów często poświęcają wszystko dla sportu – czas, zdrowie, a nawet relacje z rodziną. Wielogodzinne treningi i poświęcenie dla nowego bożka pozostawiają niewiele miejsca na modlitwę czy udział w życiu sakramentalnym. Czy triathlonista, dla którego sport staje się złotym cielcem, nie staje się automatycznie bałwochwalcą?
Czy możemy coś z tym zrobić?
Bluźnierstwo wobec Maryi, utrudnianie dostepu do Sakramentów, naśladowanie procesji czy wyśmiewanie Trójcy Świętej powinny pobudzić nas do działania, by na ulicach polskich miast zaprzestano jawnej obrazy uczuć religijnych i odciągania młodych ludzi od pogłębiania relacji z Bogiem.
Powinniśmy, jako Wspólnota Kościoła jasno protestować i domagać się od organizatorów oraz prezydentów miast, by zaprzestali tych bezbożnych praktyk.
A ty z naszych krewnych i znajomych, którzy w tę pułapkę wpadają, upomnieć, jak nakazał nam Jezus.
Komentarze
Z całym szacunkiem, ale uważam, że to co jest powyżej napisane to zbyt duża nadinterpretacja. Logo dla mnie przypomina postać człowieka od pasa w górę. Nie doszukiwałbym się na siłę bluźnierstw w kierunku Maryji, bo to może zmienić się w jakieś zachowania paranoiczne.
Zgoda.