Rozmowa prawdopodobnie podsłuchana w Casa Santa Marta ;-)

  @JM
09.01.2025

Peter Kwasniewski, PhD

Rozmowa prawdopodobnie podsłuchana w Casa Santa Marta

[Brzęczy dzwonek do drzwi.]

Santissimo Padre [S.P.]: Kto tam?

Gwardia Szwajcarska: Ojcze Święty, to Monsignor Lospedale [M.L.], który chce napić się z tobą herbaty.

S.P.: Proszę bardzo, wpuść go.

[Drzwi się otwierają i wchodzi ksiądz w średnim wieku, ubrany w jasnoniebieską koszulę duchowną i dżinsy.]

S.P.: Miło cię widzieć. Usiądź. Siostra za chwilę przyniesie herbatę. Co chodzi Ci po głowie?

Ksiądz Lospedale: Wasza Świątobliwość, czy zdajesz sobie sprawę, że sondaże pokazują, że 87% praktykujących katolików akceptuje sztuczną antykoncepcję? Poza tymi, którzy mogą nie znać nauczania Kościoła — co jest obecnie całkiem prawdopodobne, ponieważ nauczanie to prawie nigdy się nie wspomina — co Twoim zdaniem wyjaśnia tak zdumiewający podział między oficjalną doktryną a rzeczywistą praktyką?

Santissimo Padre: Zadaję sobie to pytanie. Jest jasne, że 99% katolików, którzy nadal uczęszczają na mszę, chodzi do unikalnej formy rytu rzymskiego, ale jest również jasne, że 1%, który uczestniczy w liturgii przedsoborowej, akceptuje naukę o sztucznej antykoncepcji. Więc próbuję zrozumieć sytuację. Znajduję się przed ludźmi, którzy są zbyt pobłażliwi, mają postawę pobłażliwości. I zadaję sobie pytanie: skąd tyle pobłażliwości? Kopiesz, kopiesz, ta pobłażliwość zawsze coś ukrywa, brak wiary w Chrystusa. Prawdziwa miłość nie jest pobłażliwa.

M.L.: Dlaczego poruszyłeś liturgię? Czy uważasz, że ma to coś wspólnego z tym problemem?

 S.P.: Problem? Dlaczego nie okazja do miłosierdzia?

 M.L.: Zupełnie słusznie. Dwójmyślenie. /Dwójmyślenie oznacza przede wszystkim wyznawanie dwóch sprzecznych poglądów i wierzenie w oba naraz. – przyp. tłum./

 S.P.: Cóż, znasz stare powiedzenie: „lex orandi, lex credendi”, do którego niektórzy przeciwnicy 68 roku — wiesz, ci, którzy noszą Burkenstocki — dodają lex vivendi. [Wzdycha.] Chyba powinienem przetłumaczyć to zdanie, skoro duchowni mają obecnie ledwo na tyle łaciny, żeby zrozumieć Novus Ordo. Naruszając jasne wymogi prawa kanonicznego, mogę dodać.

 M.L.: To nas wcześniej nie powstrzymało.

 S.P.: Spędzasz zdecydowanie za dużo czasu z Coccopalmerio, który powinien być bardziej na emeryturze w tym momencie swojej kariery. Ach, siostro, dziękuję za herbatę!

 M.L.: I wiem, co oznacza Novus Ordo.

 S.P.: Więc, jak mówiłem: lex orandi, lex credendi, lex vivendi. Oznacza to, że prawo modlitwy ustanawia prawo wiary, które z kolei ustanawia prawo życia. Innymi słowy, wierzymy w to, o co się modlimy, i żyjemy w tym, w co wierzymy.

 M.L.: Obawiam się, że nie nadążam.

 S.P.: W takim razie powinieneś stać się bardziej owcą! Większość katolików sprzeciwia się zakazowi antykoncepcji, a większość z nich uczestniczy w Novus Ordo błogosławionego superświętego, mojego trzykrotnie czcigodnego poprzednika w innowacji, Pawła VI. Właściwie, jedyną rzeczą, w której nie wprowadził innowacji, była ta irytująca kwestia kontroli urodzeń. Z drugiej strony, niewielka liczba sztywnych katolików, którzy uczestniczą w śmiesznie sztywnych liturgiach, nie sprzeciwia się temu, czego Paweł VI (niech będzie błogosławiony!) nauczał o antykoncepcji. I zadaję sobie pytanie: dlaczego sztywni ludzie przestrzegają nauczania Kościoła, podczas gdy aktywnie uczestniczący czciciele w duchu i prawdzie, którzy ucztują przy stole obfitości — nie? Wydaje się, że powinno być odwrotnie. Nie?

M.L.: Umm, czy to nie dlatego, że nauka o antykoncepcji jest sztywna, niekochająca i niepewna? To by wyjaśniało, dlaczego ludzie z właściwą liturgią stosują antykoncepcję, podczas gdy ludzie z niewłaściwą liturgią odmawiają. To ma sens. Pasuje do normalności jednej grupy i dziwactwa drugiej. Wiedziałem, że dotrzemy do sedna sprawy, jeśli tylko wystarczająco się postaramy.

S.P.: Ach, ale to nie jest takie proste. Nawet ja, z moimi jezuickimi dwuznacznościami, nie mogę sprawić, by wyglądało na to, że Kościół nie zakazał konsekwentnie ingerowania w prokreacyjny aspekt aktu małżeńskiego. Wydaje się, że powinniśmy przynajmniej oddać temu hołd ustny…

M.L.: Możesz mieć rację.

S.P.: Zawsze mam rację. Jestem papieżem.

M.L.: To prawda. I dobrze, bo w przeciwnym razie w Kościele mogłoby być sporo zamieszania.

S.P.: Nie owijajmy w bawełnę. Tradycjonaliści są niesamowicie uparci. To tak, jakby cały czas sypali piasek w tryby. Nie wiem, jak ich ukrócić. A oni mają coś, czego normalni katolicy nie mają. [Zamyślony patrzy przez okno.]

M.L.: Co to jest?

S.P.: Oni mają DZIECI, ty głupcze! Pamiętasz, o czym rozmawialiśmy przed chwilą? „Twoja żona będzie jak płodny krzew winny w twoim domu; twoje dzieci jak gałązki oliwne wokół twojego stołu…” Nadal wierzą w te wszystkie rzeczy.

M.L.: I pomyśleć, że w dzisiejszych czasach!

S.P.: Jest jeszcze gorzej. Oni też mają POWOŁANIA. Mnóstwo ich.

M.L.: To brzmi, Wasza Świątobliwość, prawie jak komplement dla tradycjonalistów.

S.P.: Nie miałem takiego zamiaru. Kim ja jestem, żeby się zmieniać? Nie zmieniam zdania tak łatwo.

M.L.: Ale… jeśli nie masz nic przeciwko temu, żebym powiedział… W twoim ostatnim wywiadzie w samolocie…

S.P.: —Który to byłby ten? Zrobiłem ich tak wiele, że trudno mi to zapamiętać.

M.P.: Ten w drodze do Pekinu, na inaugurację Chińskiej Patriotycznej Katedry Katolickiej.

S.P.: Kontynuuj.

M.P.: W tym wywiadzie odpowiedziałeś na niektóre pytania inaczej niż wcześniej, co dało początek przekonaniu, podzielanemu przez wszystkie główne liberalne gazety, że twoje papieskie magisterium ewoluuje teraz na wyższy poziom świadomości. Być może nawet na tyle wysoki, aby pojąć sekrety Banku Watykańskiego!

S.P.: Wywiady z papieżami nie tylko nie mają autorytetu magisterialnego, ale w wielu przypadkach nie są interesujące, z wyjątkiem psychiatrów i biografów. Jestem zaskoczony, mogę ci przyznać, że więcej osób nie zarejestrowało tego ważnego faktu. Zauważyłeś, nawiasem mówiąc, że mam oficjalnego biografa? Ma regularny dostęp do mojej świętej osoby.

M.L.: To Dobra Nowina, bo nie chcielibyśmy stracić ani okruszka argentyńskiej mądrości, która spada z waszego stołu obfitości.

S.P.: Teraz mnie kopiujesz. To nie jest dozwolone, ponieważ Libreria Editrice Vaticana posiada prawa autorskie do wszystkiego, co papieskie. W tym do najnowszego Pastoral Expectoration, Daemonis Inundatio.

M.L.: Cudownie! Czy to nowy rodzaj dokumentu? Czy możesz mi powiedzieć więcej?

S.P.: Nie wszyscy są na to gotowi, ale to na pewno się zmieni. Rozwój doktryny odbywa się na naszych oczach w tempie wykładniczo przyspieszającym. Wszystko jest w ruchu, tak jak powiedział Heraklit. Nikt nie wchodzi dwa razy do tego samego Tybru.

M.L.: Rozumiem, Wasza Świątobliwość: nowy paradygmat, Hegel, Teilhard…

S.P.: Dokładnie — ewolucja jest nazwą gry. Wiemy to od dawna o świecie przyrody, świecie kultur i cywilizacji. Nie trzeba dodawać, że liturgia była trudniejszym orzechem do zgryzienia, ze wszystkimi tymi głupcami, którzy myśleli, że powinniśmy robić to, co zawsze robiono. Montini zajął się tym monumentalnym dziadkiem do orzechów, albo powinienem powiedzieć, młotem kowalskim. Moralność i dogmaty były najtrudniejsze do upadku, jak można się spodziewać, ale pęd ewolucyjny w końcu je dogonił i pochłonął, niczym nieodparte tsunami.

M.L.: Skoro mowa o ewolucji, wybaczcie mi, muszę oddać to bardzo wygodne i ewidentnie ucieleśniające ubóstwo krzesło, stanąć prosto i użyć moich dwóch nóg jak człowiekowaty, aby dostać się do Sekretarza Stanu, który musi mnie zobaczyć.

S.P.: Naprawdę? Jakie niebezpieczeństwo ma w zanadrzu Parolin?

M.L.: Coś o… nie wiem… tłumieniu jakiegoś porządku.

S.P.: Nie rozkoszuj się tym za bardzo, bo będę musiał zrobić z ciebie przykład.

M.L.: Och, nie rób tego – to może mnie zakwalifikować do szybkiej kanonizacji! [Wydaje z siebie śmiech.] Z najlepszymi życzeniami, Santo Padre, zostawiam cię z tą ogromną stertą korespondencji, którą tam masz. Ciao.

[Lospedale ściska dłoń i wychodzi. Gwardia Szwajcarska zamyka za nim drzwi, zostawiając papieża z jego Yerba Mate.]

S.P. [rozmyślając]: Monsignore, ach, użyteczny człowiek. [Pauza.] Myślałem, że zniosłem ten tytuł.

Źródło:

https://remnantnewspaper.com/web/index.php/fetzen-fliegen/itemlist/user/3015-peterkwasniewskiphd