Obejrzałam w wigilię Niepokalanego Poczęcia Maryi Panny...i pożałowałam.
Autor scenariusza, Timothy Michael Hayes, stworzył aż 74 wersje skryptu, konsultując się z różnymi przywódcami religijnymi oraz uczonymi - chrześcijańskimi, żydowskimi.
Tak informuje wujek google. Nawet jeżeli wśród nich uczeni chrześcijanie katoliccy w tym mariolodzy przekazywali jakiekolwiek szczegóły z życia Maryi zgodne z dogmatami i tradycją Kościoła, nie skorzystał z nich ewidentnie. Jedynie staropolskie imię "Maryja" wpisał w tytuł.
Zacznijmy od początku. Joachimowi ukazuje się na pustyni postać bardziej jak szatan z wytatuowanymi rękami niż Anioł.
Maria była oddana przez prodziców (gdyby wierzyć "Poematowi Boga człowieka" "Mistyczne Miasto Boże" Marii z Agredy i wizjom bł. Katarzynie Emmerich) do świątyni, gdy miała 4 lata i nie rozpaczala z tego powodu. W tym filmie była co jakiś czas o coś karcona przez przełożonych. Ukazano ją niesforną, roztrzepaną, spóźniającą się na modlitwę. Pokazano ją jako opuszczającą świątynię by rozdać chleb ubogiemu, prać rzeczy nad rzeką czy odwiedzać rodziców. Doskonale wiemy że nie opuszczała jej aż do zaslubin z Józefem.
Pokazano absurdalną scenę, w której Maria ma kontakt wzrokowy z Herodem, konsternuje go co w rezultacie jeden z żołnierzy próbuje ją zabić chwytając za gardło w jednym z korytarzy dziedzińca swiątyni..i ratuje ją prorokini Anna. Potem jest coraz gorzej.
Józef, podejrzał Marię nad rzeką, spodobała mu się i zwrócił jej uwagę na siebie. Wyśledził jej domi rodzinny i poszedl prosić rodziców o jej rękę. Nie bedę prostowała jak było naprawdę. Maria powracająca do świątyni za każdym razem była coraz bardziej rozkojarzona. Wygladała na zakochaną i zmartwioną, co zauważyła prorokini Anna. Mówiła, że ma się pilnować bo jest wybrana i nie może mieć męża. Jednak ta świątynia właśnie miała formować przyszłe potencjalne matki Boga na którego oczekiwano i wybierano im mężow z rodu Dawida...nieprawdaż?
WSZYSTKO POMIESZANE, PRZEINACZONE...ale lećmy dalej.
Ten św. Archanioł Gabriel objawiał się co jakiś czas nawet Herodowi, natomiast zapomniał już ostrzec Józefa przed rzezią niewiniątek.
I wreszcie zwiastowanie, myślalam że i tego akurat nie można skopać. Puszczono w tle burzę z piorunami, leje, a tu ten szatanowaty i jeszcze kladzie jej rękę na ramieniu jak u wystraszonego dziecka. Zero czci, przyszedł jak do każdej innej kobiety.
DALEJ TYLKO DLA TYCH O STALOWYCH NERWACH....
Okazało się, że po nawiedzeniu Maria jest ciężarna. Wyjawiła wszystko prorokini Annie. Ta ją zrugała, rozpowiedziała co wie na całą świątynię. Kapłani traktowali ją jak ladacznicę i wydalili ze świątyni.
W domu rodzinnym do (jeszcze żyjących jakims cudem)rodziców powtórzyła o swoim stanie. Doszło do sprzeczki w jej obecności, wypominania jej ciąźy, traktowania jak ladacznicy. Cala wieść rozniosła się po okolicy. Maria dotarła sama do Marii Magdaleny bez Józefa, zwierzyła się że ją wyrzucili ze świątyni.
Józef pracował w kamieniołomie z grupą współpracowników i od nich dowiedział się o ciąży Marii. Nabijali się z niego, doprawili mu rogi. Lżyli Marię na całego, ten nie wytrzymał i wdał się z nimi w bójkę.
Pospólstwo zgromadziło się wokół Marii i powiedziało "Ladacznico dziewico ze świątyni - szukaliśmy ciebie".
Bardzo poniewierali nią słownie, znęcali się nad jej błogosławionym stanem. Chcieli ją ukamienować. Józef uratował Marię, po krótkim tlumaczeniu uwierzył, bo do tej pory cały czas podkreśla w swoim otoczeniu, że jest wybrana i nic złego nie zrobiła.
Józef łaskawie wziął ślub z Marią. Znalazł się gość na weselu który pokręcił na nią głową.
Gdy powrócili do domu rodzinnego, sciany były zlane czerwoną farbą czy krwią? Tytuowano Marię w podobny co wyżej sposób.
Małżeństwo było prześladowane nie tylko przez otoczenie ale też przez rycerzy heroda jeszcze przed narodzinami Jezusa. Bo trzej królowie wybrali się nieco wcześniej do Heroda. Para na koniu udała się do Betlejem, świadoma, że to miejsce jest spalone na zakładanie domu rodzinnego. Tam nikt ich nie wpuścił do gospody, bo czekali na narodziny zbawiciela, a nie święto paschy.