26 listopada angielska federacja piłki nożnej „The Football Association” ogłosiła swój najnowszy, kuriozalny pomysł na zwiększenie tak zwanej „różnorodności”.
Zgodnie z zapowiedziami opublikowanymi w strategii pod tytułem „Gra wolna od dyskryminacji”, od 2028 roku wprowadzone zostaną nowe parytety dla piłkarskich trenerów zatrudnianych przez federację.
Według strategii 14% trenerów reprezentacji Anglii – seniorskiej lub licznych młodzieżowych – będzie musiała identyfikować się jako osoba LGBTQ i wszystkie inne literki. Z kolei 25% trenerów ma pochodzić z mniejszości etnicznych, a 60% składów sztabów trenerskich reprezentacji kobiet, ma być złożonych z kobiet.
Dyrektor Generalny angielskiej federacji piłkarskiej, pan Mark Bullingham, skomentował nową strategię w następujący sposób:
„Dzięki naszej nowej strategii możemy zwiększyć różnorodność, promować inkluzywność i zwalczać dyskryminację na wszystkich poziomach naszej gry”.
Powtórzymy, w Anglii, z jakiegoś powodu, 14% trenerów reprezentacji piłkarskiej będzie musiała być, cokolwiek to jeszcze dziś znaczy, osobą lgbtq czy jakąkolwiek inna literką.
Przypomnijmy, że to nie scenariusz taniego filmu dystopijnego, ale Europa w XXIw.
Komentarze
To oznacza, że każdy zatrudniony trener w jakimś formularzu będzie musiał szczegółowo określić własne "preferencje" seksualne (a więc z kim "uprawia" seks). Konieczne to będzie do wykazania, że "nieheteronormatywni" stanowią 14% zatrudnionych. I nie może to pozostać tajemnicą, żeby związek nie był oskarżony o brak transparentności.