Elitarne uniwersytety w Stanach Zjednoczonych zorganizowały dla swoich studentów zajęcia na poziomie przedszkola. Wszystko to z powodu traumy wywołanej przez wyborcze starcie Kamali Harris z Donaldem Trumpem.
Zamknięcie i „zabicie dechami” wielu sklepów i instytucji w Waszyngtonie, z powodu ochrony mienia przed potencjalnymi zamieszkami wywołanymi wyborami, według władz uniwersyteckich, stanowiło jedno ze źródeł stresu środowiska studenckiego.
Studenci Uniwersytetu Georgetown mogli kolorować kredkami popijając przy tym gorącą czekoladę. W ten sposób prowadzony przez jezuitów katolicki uniwersytet zaoferował swoim adeptom środki odprężające .
„W obliczu tych stresujących czasów wszyscy członkowie społeczności McCourt są mile widziani... na 3. piętrze Commons, aby zrobić sobie bardzo potrzebną przerwę i dołączyć do naszych medytacyjnych zajęć i przekąsek przez cały dzień” — napisała w wiadomości e-mail Jacelyn Clevenger, dyrektor ds. zaangażowania studentów.
Pani Clevenger w tym samym mailu zapewniła, że będzie dostępna „stacja Lego”, „mleko i ciasteczka” oraz herbata i kakao.
Z kolei studenci Uniwersytetu Harvarda dzięki szkole teologicznej spotkali się z maskotką „Sunshine”.
Studentom Virginia Tech pomogły w odnalezieniu utraconego spokoju terapeutyczne psy i praca nad wspólnym projektem artystycznym.
W urządzonym przez elitarny Uniwersytet Northwestern wydarzeniu „Wildcat Wellness” studenci mogli, według organizatorów, cieszyć się „puzzlami, rękodziełem, grami, przekąskami i różnymi zajęciami na rozruszanie mózgu”, które pomogą „zresetować się, ugruntować i cieszyć się więzią z naszą społecznością Wildcat”.
Missouri State University oferuje swoim studentom „słoiki uspokajające, kolorowanki i sensoryczne gadżety”.
„Diversity and Inclusion Lounge” (Salon Różnorodności i Integracji) w „Gender Justice Center” (Centrum Sprawiedliwości Genderowej), na Uniwersytecie Roosevelta w Chicago proponuje „Przestrzeń spokoju po wyborach”.
„Bez względu na wynik, każdy ma uczucia dotyczące wyborów. Niezależnie od tego, czy chcesz omawiać je w grupach, czy odejść w ciche miejsce, twoje uczucia są ważne” – czytamy w opisie wydarzenia. „Pracownicy Roosevelta będą cię wspierać”.
„Są to miejsca, w których można posłuchać muzyki, pokolorować strony, zrobić coś kreatywnego, zjeść przekąski i zabawki stymulujące, które pomogą Ci zachować spokój lub zapewnią Ci spokojną przestrzeń do przetwarzania informacji” - informują organizatorzy.
Podobne akcje na wielu amerykańskich uczelniach (np. zabawa plasteliną lub przytulanie się do misiów, żywych szczeniąt i kotów) miały miejsce już podczas zwycięskich dla Donalda Trumpa wyborów w 2016 roku.
Wygląda na to, że przyszłe amerykańskie „elity intelektualne”, będą dały się rozgrywać jak dzieci przez smutnych panów o dużo mniejszej wrażliwości.