Z roku na rok 31 października coraz więcej osób w Polsce obchodzi Halloween, którego jednym z elementów jest chodzenie po domach przebranych dzieci (za trupy, wiedźmy, diabły, potwory itp.) i zbieranie przez nie cukierków.
Z różnych stron Polski docierają informacje, podawane przez miejscową policję, o znalezieniu w przyniesionych przez dzieci w cukierkach ukrytych ostrych przedmiotów, takich jak igły, gwoździe, żyletki, czy ostre metalowe kawałki.
Tego typu przypadki miały miejsce w Gnieźnie, Jankowie Dolnym, Lipkach Wielkich, Pyrzycach, Kościanie, Gliwicach, Osielsku, Pułtusku i Godziszewie. Policja szuka sprawców, którym mają zostać postawione zarzuty popełnienia czynu zakwalifikowanego w art. 160 kodeksu karnego jako narażenie człowieka na niebezpieczeństwo.
Na chwilę obecną nie ma informacji o zatruciach po spożyciu halloweenowych cukierków. Kilka lat temu w USA w stanie Ohio 5-latek trafił do szpitala po zjedzeniu otrzymanych w Halloween cukierków z metaamfetaminą.
Powyższe doniesienia dobitnie ukazują Halloween jako zjawisko niebezpieczne nie tylko na poziomie nadprzyrodzonym, co niektórzy wyśmiewają, ale również na poziomie naturalnym, i dlatego nie powinno się go bagatelizować poprzez twierdzenie, że to tylko zabawa. Więcej na ten temat można przeczytać w TEJ ROZPRAWCE.
Nie znamy motywów, którymi kierowali się poszczególni sprawcy, ale jedno jest pewne: narażając dzieci na makabryczne poranienie narządów wewnętrznych i utratę zdrowia lub życia, z pewnością działali zgodnie z wolą szatana, który w Halloween jest szczególnie czczony przez okultystów.
W kontekście działalności złego ducha, nieprzypadkowym wydaje się również obchodzenie przez heretyków w tym dniu Święta Reformacji upamiętniającego ogłoszenie w wigilię Wszystkich Świętych 95 tez przez Marcina Lutra.