Duch prawa

08.07.2026
Ten kto w razie konieczności przekracza literę prawa, nie osądza samego prawa, lecz poszczególny przypadek, w którym widzi, że nie należy zachowywać litery prawa (I-II 96, 6).

Powód, dla którego duch powinien czasem przewyższać literę prawa, jest taki, że sensem prawa jest osiągnięcie zgodności dwóch woli: woli prawodawcy i tych, którzy przestrzegają prawa. Gdyby, jak to się czasem dzieje, posłuszeństwo literze prawa pogwałciło posłuszeństwo woli prawodawcy, to przekroczenie litery prawa wynikałoby z samego ducha, czyli istoty prawa, a mianowicie z posłuszeństwa woli prawodawcy.
Najmocniejszym i najczytelniejszym przykładem takiego postępowania są dokonywane przez Jezusa w szabat uzdrowienia, którym sprzeciwiali się legalistyczni faryzeusze, ponieważ przekraczały one literę prawa. Jezus usprawiedliwił się przed nimi, mówiąc, że szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Legalizm – bałwochwalstwo polegające na ubóstwianiu oraz absolutyzowaniu prawa zamiast Prawodawcy – to pokusa obecna w każdej epoce. Święci jednak nigdy nie są legalistami. Za dobrze znają Osobę Boga.

Mój lekarz pędził kiedyś autostradą 150 kilometrów na godzinę i staranował bramkę płatniczą, starając się dowieźć do szpitala w centrum miasta umierające niemowlę. Był bohaterem, a nie przestępcą, bo intencją prawodawców ustanawiających ograniczenia prędkości i bramki na autostradzie było ratowanie życia, a jego postępowanie było zgodne z tą intencją. Autorytet prawodawców został uszanowany przez akt nieposłuszeństwa względem litery ich prawa.

Peter Kreeft