Na łamach - a jakże - "Gazety Wyborczej" ukazał się artykuł zatytułowany "Jestem lisem, tak jak jestem Polakiem. A to jest mój ogon" poświęcony - uwaga - THERIANIZMOWI, czyli zjawisku identyfikowania się człowieka ze zwierzęciem.
W udającym poważny artykule autorstwa pana Rafała Górskiego możemy zapoznać się na przykład z historią Gabriela, który "czuje, że ma lisie uszy". Jego "theriotypem" jest rudy lis, jednak niedawno "poczuł także identyfikację z gepardem grzywiastym". Jak mówi Gabriel:
"Theriotyp lisa był ze mną od zawsze. Geparda odkryłem pod koniec zimy".
Z kolei Kasia, 20-letnia studentka filologii angielskiej, która chciałaby w przyszłości zostać tatuażystką, identyfikuje się jako pies i chodzi z przyczepionym do ubrania futrzanym ogonem. Jak powiedziała "Wyborczej":
"Doświadczam głębokiej więzi z psami, zarówno psychicznej, jak i duchowej. Myślę, reaguję, a czasami zachowuję się w sposób, który wydaje się bardziej naturalny dla psa niż dla człowieka. Nie wybierałam tego, czuję, że to część mnie".
Cóż biedni Polacy zrobiliby bez "Wyborczej", która w ten czy inny sposób od 36 lat kształtuje mentalność, poglądy i charaktery sporej części polskiego społeczeństwa.
Komentarze
Może ta moda na czapki, opaski itp dla dzieci z doczepionymi uszami różnych zwierząt to oswajanie z tą tematyką już od kołyski.