Rząd oficjalnie zamknął sprawę Jeffreya Epsteina stwierdzając, że osławiona "lista Epsteina", zawierająca nazwiska osób odwiedzających wyspę należącą do powieszonego w areszcie w 2019 roku żymiańskiego finansisty i robiących tam bardzo złe rzeczy, nie istnieje.
Do tematu odniósł się na swoim profilu na Bluesky aktor John Cusack, znany z filmów takich jak "Con Air – lot skazańców" czy "Być jak John Malkovich".
Aktor udostępnił grafikę łączącą Jeffreya Epsteina z Mossadem oraz byłym amerykańskim sekretarzem stanu, Anthonym Blinkenem (również pochodzenia żymiańskiego). Choć grafika została usunięta, aktor spotkał się z krytyką liberalnych mediów, które zarzuciły mu propagowanie teorii spiskowych oraz - uwaga - "nazizmu".
John Cusack już wcześniej był oskarżany o niechęć do panów w jarmułkach. Jest znanym obrońcą sprawy palestyńskiej i krytykiem ludobójstwa dokonywanego w Strefie Gazy. W 2019 roku zasugerował na Twitterze, że pejsaci panowie rządzą światem.
Natomiast taki a nie innych ruch administracji Donalda Trumpa odnośnie listy Epsteina, rzuca cień na zjawisko o nazwie „Donald Trump u władzy”. Było wiele nadziei, że człowiek ten stanie w poprzek szatańskim spiskom w USA i na świecie. I faktycznie stanął w poprzek niektórych, ale najgroźniejsze jak widać postanowił ochronić.
Zrozumienie czym była wyspa Epsteina jest kluczem do zrozumienia łatwości z jaką niedobrzy panowie na literkę zet z kropką trzęsą światem.