Dziś o wypoczynku. I znów rozprawka wypływająca wprost z mojego bogatego, pełnego nieumiejętności doświadczenia. Nigdy nie umiałem odpoczywać. Czy znaczy to, że zawsze pracowałem i nigdy się nie leniłem? Nie. Leniłem się w życiu całkiem sporo. Problem polega na tym, że nawet koncepcję leniuchowania dzisiejszy świat nam podmienił.
Zmęczony po całym dniu pracy nalewasz sobie lampkę wina i siadasz do ulubionego serialu. Odpoczywasz. Lub przynajmniej tak Ci się wydaje. Czujesz ulgę, owszem, ponieważ serial zatrzymuje gonitwę myśli, daje Ci też przyjemność, uczucie relaksu. Mowa nie tylko o serialach. Wchodzisz na media społecznościowe i scrollujesz, scrollujesz, serduszkujesz, komentujesz, sam tworzysz wpis, wrzucasz zdjęcie. Jeżeli nie media społecznościowe to może gra? Konsola? Komputer? Smartfon? Pół godziny, góra cztery, gry sportowej, strategicznej, przygodowej, czy zyskującej niesamowitą popularność gry gdzie przesuwasz powiedzmy kryształki, żeby połączyły się z innymi, zniknęły, ding, są punkty i... od nowa.
Czy to wszystko relaks? Tak. Ale czy odpoczynek? Ktoś powie: dla mnie tak. Tyle, że nie nikt nie ma władzy o takich sprawach decydować. Wszystko wskazuje na to, że ekrany nie pozwalają Twojemu mózgowi odpocząć. Obserwacje te czyniłem u siebie przez wiele lat. Gdy zaczynałem czuć przemęczenie umysłu, postanawiałem mniej pracować, więc było więcej "odpoczynku" przy filmie, serialu... Obserwowałem, że nic się nie poprawia. Co się ze mną dzieje? Być może się starzeję. Przecież "relaksuję" się coraz więcej, a czuję się coraz bardziej zmęczony. Po pracy byłem na spacerze, a potem czytałem książkę. Cóż to niby za relaks? Nie zdążyłem obejrzeć nawet jednego odcinka serialu. Jednak następnego dnia budziłem się w odrobinę lepszej formie. Kolejnego dnia weszły dwa odcinki serialu, ulubiony relaks. Tym razem jednak następnego dnia znów budziłem się zmęczony. Piłem coraz więcej kawy. Skrócę całą tę opowieść. Wieloletnie obserwacje dały mi pełny ogląd jak działa system, jaki stanowią moje ciało, mój umysł i moja psychika. Wieczór z multimediami to relaks, ale nie odpoczynek. Spacer, pozwolenie mojemu wzrokowi spocząć na widoku, na drzewach, na niebie, na morzu, cisza, książka. Po pierwsze te rzeczy zawsze powodują, że idę tego dnia spać minimum 30 min wcześniej.
Na koniec anegdota. Był ponoć kiedyś klasztor sióstr klauzurowych, z którego do opata płynęło dużo pełnych zażaleń listów. Siostry kłóciły się. Jedne pisały na drugie, że zły duch je opętał. Tworzyły się obozy, wzajemne podgryzanie. Niektóre siostry rozważały odejście. Opat wysłał tam starego zakonnika na obserwację. Po trzydniowej wizycie zakonnik złożył opatowi raport. Jest nerwowo i depresyjnie. Siostry spowiadają się z nienawiści do innych sióstr. Opat na to: "Czy radzi mi ojciec podzielić klasztor, część siostry wysłać do innego, tym sprowadzić nowe siostry?". Zakonnik odpowiedział: "Pozwoliłem sobie napisać swoje rekomendacje w tym dokumencie" i położył przed opatem kartkę. Było na niej napisane jedno zdanie: "Zalecam zwiększenie czasu snu sióstr o 30 minut oraz obowiązkowego czasu na świeżym powietrzu o 30 minut". Opat posłuchał zakonnika. Gdy ten po trzech miesiącach wizytował klasztor ponownie, zastał siostry pogodzone, atmosferę jakby to nie było to samo miejsce: bez nerwów i napięć. A w oczach pokornie noszących się sióstr te iskierki radości, tak charakterystyczne dla człowieka żyjącego harmonijnie.
Mój Drogi Czytelniku, umiejętność odpoczywania jest czymś zasadniczym dla wszelkich Twoich postępów. W życiu duchowym, rodzinnym i zawodowym. Ciesz się, jeżeli masz tę umiejętność. Jeżeli, podobnie jak ja, masz z nią problemy, nauczmy się jej razem.
Komentarze
Dbaj o to że jakby cię diabeł szukał żebyś był zajęty. Dla mnie najlepszym odpoczynkiem jest praca. 👍