Dziś, mój Drogi Czytelniku, coś pozytywnego. Nie sposób zliczyć ile razy w komentarzu przeczytałem: "Dziękuję Zespołowi Sprawek za informacje, ale czy nie dałoby się czasem jakichś informacji pozytywnych?".
Problem z takim stawianiem sprawy jest taki, że to co jest naprawdę pozytywne w życiu każdego Słuchacza i Czytelnika nie pochodzi z żadnej informacji ze świata, ani nawet z bieżących wydarzeń w Kościele. W życiu każdego z nas, choć wszyscy mamy bardzo różne życiorysy, jest tak naprawdę jedna pozytywna rzecz. Jest to drogocenna perła, którą znaleźliśmy. Wiara katolicka. Teologom zostawię odpowiedź na pytanie na czym polega łaska Wiary, dlaczego jeden wierzy a inny nie. Ze swojej strony chcę zwrócić Twoją, mój Drogi Czytelniku, uwagę na fakt, że jeżeli otrzymałeś tę łaskę, jesteś bogaczem.
Iluż jest ludzi dookoła, którzy z jakiegoś powodu łaski tej nie mają. Coś słyszeli, coś czytali i albo to ignorują albo wprost odrzucają. Tymczasem my, w sposób przez nas niezasłużony, wierzymy w Tajemnicę Trójcy Świętej, w Tajemnice Wcielenia Drugiej Osoby Boskiej i w Tajemnicę Odkupienia. Wierzymy w Kościół. Wierzymy w Sakramenty. Wierzymy w Zmartwychwstanie. "No ale Dawid, wiara to jedno, a gdybyś Ty wiedział jaki u mnie bałagan w życiu". Być może, ale nie zmienia to faktu, że sama wiara jest już czymś zupełnie cudownym i powinna być powodem wielkiej wdzięczności. Myślę, że każdy kto może powiedzieć katolickie Credo i potwierdzić - tak, ja w to wierzę, powinien od czasu do czasu choć zadziwić się jaki to jest dar. Szczególnie w tych czasach, gdy aktywne wysiłki wrogów Kościoła aby ludzie nie wierzyli są najmocniejsze i najbardziej wysublimowane w historii.
A zatem mamy wiarę. I co dalej? Dalej mamy czas od dnia dzisiejszego do dnia naszej śmierci by Pana Boga poznawać, służyć Mu i Go wielbić i przez to duszę swoją zbawić. Zadanie pierwsze - POZNAWAĆ. Tu najważniejsza wydaje mi się pewna uczciwość rozumowa, bez kompromisów i bez dwuznaczności. Takie podejście do sprawy, oczywiście wspomożone przez Łaskę, prędzej czy później doprowadzi człowieka do Tradycji katolickiej czyli do katolicyzmu. Zadanie drugie - SŁUŻYĆ i zadanie trzecie - WIELBIĆ. Poznawanie Boga z zadania pierwszego prowadzi do poznawania Tradycji katolickiej, czyli po prostu katolicyzmu, a w nim leżą odpowiedzi na pytania w jaki sposób każdy z nas ma zgodnie ze swoim stanem służyć Panu Bogu i Go wielbić.
Mój Drogi Czytelniku, przepraszam, jeżeli dla Ciebie to wszystko banały. Najważniejszym przesłaniem tej rozprawki i upragnionym przeze mnie owocem jest nasze częstsze niż dotychczas zadziwienie, że mamy łaskę wiary i wzbudzenie w sobie wdzięczności za ten niesamowity dar. Im częściej o tym pomyślimy tym mniej będziemy potrzebowali motywacji zewnętrznej by wykonywać te trzy zadania - poznawać, służyć i wielbić. I zdecydowanie mniej będziemy czekać na tzw. pozytywne informacje ze świata.
Wiara jest darem. Darem jest czas od teraz do dnia śmierci. Poznawajmy, służmy i wielbijmy. Reszta to głupstwa.
Komentarze
pozytywna informacja, czyli dobra nowina jest nic innego jak Ewangelia. Informacja ze rodzaj ludzki choc zasluguje za popelniony grzech naszych praojcow na zaglade i smierc, zostal odkupiony ofiarna smiercia samego Boga.
Zapominamy ze my tu tylko na chwile jestesmy, a wiecznosc czeka tuz za nieuchronnym momentem zwanym smiercia.
Wiara jest łaską daną każdemu w różnym stopniu. Niewiara jest powodowana lenistwem umysłowym. Myśleć tak ciężko. Szczególnie o najważniejszym: skąd się wziąłem na tym świecie? jaki jest sens mojego życia. Nikt mądry nie uzna tych pytań za nieważne. Jakie są możliwe odpowiedzi: Stworzył nas Bóg, byśmy Jego chwalili i kochali całą wieczność. Druga odpowiedź jesteśmy tutaj przypadkiem, więc maksymalnie korzystajmy z tego życia. Nie zawracajmy sobie głowy, by szukać dowodów na naszą odpowiedź. Zapominając, że umrzemy. Na to pytanie trzeba jednak często odpowiadać sobie. Że względu na powagę Boga, a w drugim przypadku, ze względu na powagę człowieka.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.Drogi Dawidzie jak mówił sam pan Jezus "liczni są zaproszenie,ale wybrani nieliczni".Tylko Bóg jest świadkiem ile ja to razy w swym grzesznym życiu,przeklinałem swą wiarę,ile to razy prosiłem,błagałem żądałem by mi ją odebrał.Czym bardziej upadłem w grzechu,on tym bardziej mi jej dodawał.Bywały dni że byłem blisko obłędu,bo z jednej strony grzeszyłem chełpiąc się tym,a z drugiej strony cierpiałem katusze,ponieważ sumienie krzyczało z rozpaczy.Bóg zawsze mnie wołał do siebie,a ja mu odpowiadałem,że się nie nadaję,że weź kogoś innego wybierz.Lecz w głębokości serca ukrywałem to prawdziwe pragnienie poznania go,służenia mu i wielbienia jego syna Jezusa Chrystusa.Dziś mogę powiedzieć tylko dziękuję ci panie Boże że nie uczyniłeś tak jak ja chciałem,lecz twoja wola się spełniła.Chwała ojcu i synowi,i duchowi świętemu.
Komu została dana łaska wiary,nie odrzuci jej..Będzie czasem bił się,wywracał życie swe kopytami do góry czasem,lecz łaska raz dana nie będzie zabrana. Tylko trzeba czasem dojrzeć do wiary,zacząć zgłębiać,poznawać..Poznawać Boga i Jego Objawienie przez Jezusa. Całe pisma starego testamentu mówią o Mesjaszu. Nowy testament z Jezusem wypełnia proroctwa. Wypełnienie przez Objawienie,czyny,śmierć i Zmartwychwstanie. Poznać,zaufać,wielbić za Jego pochylenie się nad swoim stworzeniem..On wie co stworzył,wie kim jesteśmy w swej grzeszności,dlatego dał nam Jezusa-Drogę i Prawdę i Życie..Jego Droga jest niezmienna,tylko my jedziemy krzywo i się wyklejamy,Prawda jest jedna i wsz inne jest fałszem,jest Życiem-bez Niego jest li tylko śmierć...Proste! Tylko w swej naturze grzesznej zbaczamy z Drogi,szukamy prawd tam gdzie jej nie ma,żyjemy życiem.bardziej doczesnym,światowym..cóż świat nam da,dobro? Które nie zawsze przynosi korzyść..bo na duszy można stracić