Mocny tytuł prawda?
I dokładnie tak ma być!
Nie zgadzam się bowiem w temacie kardynalnym, który często był poruszany na łamach kanału YT, do którego często padały odniesienia.
Jest nim (oczywiście)...
Werble....
Film "super size me", który uważam osobiście za mocno zmanipulowany element lewackiej propagandy mającej udawać dokument, który odsłania przed nami arkana spisku korporacji. Widać, że akurat to zestarzało się słabo :) W końcu mogę odnieść się do tego bardziej wymownie niż za pomocą komentarza na YouTube :)
Ja w zamian polecam materiał, który zresztą jest odpowiedzią na powyższy:
"Fat head" przetłumaczony na nasze "Grubsi nie znaczy głupi".
https://youtu.be/evcNPfZlrZs?si=PRbW2g-7lMAqTwGP
Oglądałem go lata temu i sam osobiście poświęciłem część swojego zdrowia by udowodnić sobie oraz innym stawiane tam tezy.
Mój eksperyment trwał 3 miesiące i oparty był na prostych zasadach:
1. Jem 4 posilki dziennie o stałych godzinach 8, 12,16,20
2. Nie podjadam
3. Posiłki składają się ze zoptymalizowanej pod to założenie kanapki - McDouble, czyli na podwójnym cheeseburgerze z McDonalds, oraz na warzywach. Ilość nielimitowana, rodzaj też.
Finalnie 4 posiłki dziennie, każdy składa się obowiązkowo z kanapki. Tak 6 albo 7 dni w tygodniu przez 3 miesiące.
Imponująca liczba kanapek!
Gdyby te lata temu AI pozwalało na wygenerowanie mojego zdjęcia na tle tego wszystkiego to pewnie McD obsypałaby złotem, albo przynajmniej zapasem tego mitycznego sosu z lat 90tych ;)
Aby nie przedłużać - czy było trudno? Czy na widok sałatki było mi niedobrze, a na burgera patrzyłem z obrzydzeniem? Bo to, że przytyłem to przecież jasne...
NIE!
Schudłem prawie 10kg, ani razu nie biegając, ani nie jeżdżąc na rowerze etc. Eksperyment zaczął się w styczniu.
Polubiłem warzywa bardziej niż wcześniej i choć pierwotnie używałem ich jako zapychacza, aby "dojść" to kiedy przyzwyczaiłem się do mniejszych objętościowo porcji (McDouble jest dość mały, ale ma 2 kotlety, 2 plasterki sera topionego i 400kcal) to robiłem naprawdę wiele różnych surówek na wiele smaków, które stały się wtedy i zostało tak do dziś - jednym z filarów mojego jedzenia!
Czy burgery mi zbrzydły? Ani trochę! Może jestem dziwny, ale te fastfoodowa smashburgery są naprawdę dobre, bo tłuste i choć rzadko je obecnie jadam to wspominam miło. Inna sprawa że wtedy kosztowały 4.50 chyba, potem 5.20,a później 5.50zl. Obecnie chyba coś pod 10zl.
Jaki z tego wniosek? Zawsze się znajdą wymówki - pokaźna liczba ciast na stole, złe korporacje, czy kościół trochę dalej niż za rogiem, które zawsze będą skuteczne, gdy będziemy chcieli się oszukiwać, że to w nich jest problem. Problem leży w nas i to my musimy walczyć ze sobą by osiągnąć cele, niezależnie jak je zdefiniujemy.
Nie twierdzę, że była to najzdrowsza dieta świata, bo wiem, że tak nie było, ale nadal zdrowiej było mieć 10kg mniej i przestać się oszukiwać.
Polecam powyższy film. Wiem, że na YT była kiedyś wersja z lektorem.