Witajcie, jestem tu nowy, bardzo proszę o pokierowanie.
Jestem ze środowiska i Wspólnoty w której jest dużo osób charyzmatycznych, teraz rusza jakieś forum mosty, na które zapisało się sporo znajomych.
Nie chce oceniac ale mam sporo wątpliwości, po wejściu na zapisy (link można znaleźć na Facebooku Marcina Zielińskiego) po wejściu można zobaczyć zdjęcie Izabeli Połeć która się wypowiada, ale jest modelka i ma swoją agencje modelingowa. Nie widzę aby miala coś prowadzic ale chciałbym formować się wśród ludzi którzy żyją Ewangelią i tym się głównie karmią. Zastanawia mnie główny przekaz i hasła ktore pokazazuja że w centrum jesteś "Ty". Bardzo mnie to dziwi jeśli to Jezusa stawiamy w centrum. Zaczynam sie gubić. Grafika na stronie przedstawia duży napis "TY" na samym środku, a dookola sa jakies plusiki.
Haslo przewodnie to "Do zbudowania MOSTu potrzebne jest Twoje TY. Ja daję dziś moje."
Czy Waszym zdaniem to dobry kierunek?
Jestem w tym środowisku i mam miliard wątpliwości, średnio sobie z tym radzę jak i kilka osób które szukają, jednak kiedy zadają pytania mówi sie, że mają złego ducha lub że są faryzeuszami, że mamy szukać dobra a nie zła, bo szukanie zła i patrzenie na nie to szukanie diabła, a mamy koncentrować się na Bogu, który jest Dobry. Miesza mi sie w głowie, bo chce widzieć Dobro i widzę je, praktykuję wdzięczność, ale co kiedy cos mi nie pasuje i mam wątpliwości co do formy przekazu i stawiania siebie w centrum?
Bardzo Was proszę o szczerą i konstruktywną krytykę, może jestem po prostu przewrażliwiony i czepiam się szczegółów zamiast szukać miłości i tego co łączy? Bardzo szukam prawdy, jestem tu nowy, proszę o wyrozumiałość.
Komentarze
Widzę, że bp Artur Ważny będzie też na tym wydarzeniu. Znam go. Był kilka lat w Tarnowie. Organizował takie Msze o uzdrowienie. Byłam na tym kilka razy. Śpiew, rozważania. Człowiek wracał do domu z poczuciem, że "no porządnie wychwalił Pana Boga". Ale teraz jak patrzę na to z mojej perspektywy, to u mnie nie przyniosło to żadnych owoców. Bo tam była mowa o tym, że "Boże jesteśmy tacy zagubieni, tacy biedni, kochamy cię Boże, wychwalamy Cię itd...", ale nikt tam nie mówił o tym, że najlepiej wychwalać powinno się pana Boga czynami, a nie słowami. Czynami - czyli kocham Cię Boże, nie chcę Cię już dłużej ranić moimi grzechami, postanawiam więc pracować nad tym konkretnym grzechem. Proszę Cię o Twoją pomoc - bo jestem słaby. Ja zaczęłam pracować porządnie nad swoimi grzechami dopiero, gdy trafiłam do kaplicy Bractwa Św. Piusa X. Gdy zaczęłam się spowiadać w Bractwie. Gdy zaczęłam słuchać katolickich kazań. Tak więc ja patrzę na owoce. Dużo jeszcze pracy przede mną, ale przynajmniej wreszcie ruszyłam. A tak to ciągle wracałam do starych grzechów. PS. Do Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X trafiają chyba wszyscy, którzy szukają PRAWDY.
Dziękuję zainteresuję się tym Bractwem,
Z Bogiem
Zanim pojawiłam się pierwszy raz na Mszy Św. Trydenckiej w Bractwie, wcześniej przez prawie pół roku słuchałam kazań z ich kanałów i codziennie odmawiałam Różaniec w intencji o światło Ducha Św. w tej sprawie i poznanie PRAWDY. Polecam panu ich kanały. Oprócz kanału ks. Bańki "Okiem Akwinaty" są jeszcze Tradycyjne Kazania i FSSPX Polska:
https://www.youtube.com/@tradycyjnekazania7541/videos
https://www.youtube.com/@FSSPXPolska/videos
Jest jeszcze kanał "Te Deum Wydawnictwo Tradycji Katolickiej"
https://www.youtube.com/@TeDeumFSSPX
Człowiek jak zaczyna poznawać PRAWDĘ jest na początku w ogromnym szoku, jak został sprowadzony na manowce. Ten trudny okres bardzo pomaga codzienne odmawianie Różańca.
Dziękują zacząłem słuchać i jakby jakieś szambo ze mnie wyłaziło. Dodatkowo czuję że mózgu nie miałem, niby kierując się sercem i dając prowadzic się Duchowi Świętemu, nie używałem mózgu, aż mnie boli, jakby częściowo zanikł przez te kilka lat słuchania charyzmatyków. Ale z drugiej strony nasze myśli nie są Bożymi to czy jeśli nie używam mózgu, czy nie jest mi wtedy łatwiej wpuszczać Boga przed siebie zamiast tego, co ja mysle?
Tu pan może kupić modlitewnik Te Deum Laudamus:
https://tedeum.pl/modlitewnik-te-deum-laudamus?gad_source=1&gad_campaignid=18600442954&gbraid=0AAAAAo31MCXRbm_azHxx8MORJjq-eRyqu&gclid=Cj0KCQjwsPzHBhDCARIsALlWNG3Xld2hvlp9a5FeiNJl4m04yFd02N2oLVoejcCoX3ImQeDVpC-9684aAjGFEALw_wcB
Proszę sobie sprawdzić, gdzie ma pan najbliżej Bractwo Kapłańskie św. Piusa X i umówić się na katolicką spowiedź, po dogłębnym przygotowaniu (najlepiej spisać grzechy na kartce, żeby nic nie zapomnieć). Bo my tu możemy próbować panu doradzać, ale jednak mi najbardziej pomogły rady księdza podczas spowiedzi św. Bo jednak to sam Jezus Chrystus przemawia przez kapłana w konfesjonale. O ile dołożyliśmy starań, aby porządnie przygotować się do spowiedzi. Modlitewnik Te Deum może pan kupić przez internet. Tam pan znajdzie katolicki rachunek sumienia.
Tu pan znajdzie mapkę z kaplicami Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X w Polsce:
https://www.piusx.org.pl/kaplice
Jeżeli człowiek zaczyna się gubić przez nadmiar informacji, zbyt wielu doradców, nauczycieli którzy sprzeczne nauki głoszą zawsze należy zrobić ruch stecz i wrócić do zdrowych korzeni. W moim przypadku tak było. Pomogło mi w tym wspomnienie z dzieciństwa mojej modlącej się babci. To ona miała rację we wszystkim, to ta prosta, umęczona trudami życia kobiecinka znała Prawdę w ciszy swojej izdebki ją wychwalała. Mnie zwiodła kakofonia głosów nowoczesnego świata. Powrót do zdrowego źródla od tego trzeba zacząć. A...no i moim papierkiem lakmusowym jest Maryja i obserwacja komu "wiatr w żagle wieje" a komu "piasek w oczy".
Tylko że ja już nie wiem na jakim etapie zacząłem się gubić i co jest zdrowe. Jestem wśród ludzi którzy bardzo dużo mówią, każdy chce głosić Ewangelię, każdy doradza, zapewnia o modlitwie ale nikt nie pomaga w potrzebie. We wspólnocie Marcina wszyscy się uśmiechają, podejdziesz po modlitwę, mówisz że umierasz, chcesz płakać, a oni Ci się cieszą w twarz, bo sa nauczeni że osobę prawdziwie wierzącą można poznać po uśmiechu, bo Mojżesz miał jasniejaca twarz.
Doświadczyłem uzdrowienia, doświadczyłem niewyjasnialnego pokoju serca jak nie z tej ziemi, więc nic już nie rozumiem.
Ale z drugiej strony zostałem bardzo nakręcony na uzdrowienia i na robienie Wielkich rzeczy i wrzucanie wszystkiego do internetu - inaczej nie istniejesz. Każdy przechwala się SWOIMI świadectwami i skupiają się na tym co Bog zrobil dla nich, dla każdego z osobna i jeden drugiemu zazdrości. Ścigają się kto pójdzie Z Bogiem dalej i wyżej, przez kogo Bóg uczyni większe rzeczy. Jak awans. Kto założył wspólnotę, kto w ilu krajach był. Takie skupianie na sobie, na tytułach, ale niby na Bogu. Kręci mi się w głowie. Straciłem na to kilka lat życia. Nie wiem co dalej. Nie mam pojęcia tak naprawdę czy nie skupiam się teraz zbytnio na okolicznościach zamiast szukać w sobie - każdy jest na jakimś etapie.
WOW, w pewnym sensie dobrze, że takie świadectwo na tej stronie zaistniało. Nie zdawałam sobie sprawy, że to tak wygląda. Pod pojęciem powrotu do zdrowych korzeni miałam na myśli sprawę najbardziej podstawową - Mszę Świętą i nauczanie KK, niezmienione, w czystej formie takie jakie formowało ogrom pokoleń przed nami. Ponieważ nie jestem najlepszym źródłem informacji na ten temat bo daleka droga przede mną w poznawaniu Tradycji to mam nadzieję, że osoby, które bywają na tym forum a są w temacie dłużej zabiorą głos a wiem, że takich osób jest tutaj sporo. Proszę napiszcie kilka słów o Tradycji jako świadectwa, jako uzupełnienie infirmacji i kazań dostępnych na internecie. W moim przypadku właśnie takie historie i przykład przyniosły zmianę myślenia.
Prośba do komentujących. Róbcie to rozważnie i myślcie o waszych wypowiedziach tak, jakby ktoś chciał celowo zarzucić przynętę i złapać was na pewnych nieścisłościach, aby potem to wykorzystać w jakiejś publicystyce. Tak się składa, że za chwilę będzie debata Dawid Mysior vs Marcin Zieliński. Chcielibyście, aby wasze wpisy były tam cytowane, jako przykład sekciarstwa, albo pychy?
Ode mnie dla autora wpisu: Najważniejsze jest Twoje pragnienie poznania Prawdy. Nie tłum go i módl się o to, aby Prawda dała się Tobie poznać.
Dziękuję, proszę czy ma Pan kontakt do Pana Dawida? Koniecznie musi sprawdzić maila przed debata
Ja polecam posłuchać ks. Bańki - on miał zdaje się całkiem sporo programów nt. ruchów charyzmatycznych.
Tu pierwszy z brzegu
https://www.youtube.com/watch?v=g1FL8GFHuCo
Dziękuję za materiały, nie moge się nadziwić że nie dość że mnie nie ośmieszacie za moje pytania to jeszcze dajecie taki konstruktywny feedback. Jeśli ten ksiądz mówi że takie Uwielbienia z wprowadzaniem w trans są demoniczne to jeśli uczestniczyłem w tym, nakładano mnie ręce, modliliśmy się językami, miałem "spoczynki w duchu" to powinienem teraz iść do jakiegoś egzorcysty? Ogólnie zaczynam słuchać Dawida Mysiora ostatnio odkąd Mardin Zieliński powiedział że bedzie miał z nim rozmowę 30.10 i mam wrażenie jakby umysł mi się wyostrzał, jakbym wychodził z jakiejś ciężkiej mgły umysłowej, trudno to wyjaśnić. Chociaż na początku uznałem to za negatywny wplyw i gaszenie Ducha. Nie mam pojęcia co myśleć. A jak wygląda wg Was miłość Boza? Poza krzyżem Jezusa, czym się objawia i co daje nam krzyz? Czy dzięki niemu nie stajemy się wolni kiedy przyjmujemy to co Jezus dla nas zrobil? Jezus umarł za nas i zostawił nam Ducha Świętego. W jaki sposób wg Was prowadzi Duch Bozy?
Nie widzę powodu, żeby w ogóle kogokolwiek ośmieszać, to jest niekatolickie. Można wskazać błędy w rozumowaniu i naprowadzić na właściwą ścieżkę i wtedy można uzyskać jakieś owoce. Dawid Mysior sam wspominał, że przed odkryciem Tradycji katolickiej uczestniczył w przynajmniej jednym takim spotkaniu charyzmatycznym, więc głowa do góry ;) Co do Twoich wątpliwości - poleciłbym zakup modlitewnika Te Deum Laudamus - to doskonałe źródło wielu modlitw, a także rachunku sumienia i tego jak powinno się przystępować do do sakramentu pojednania.
A tutaj możesz znaleźć instrukcję jak się dobrze i po katolicku spowiadać:
https://militia-immaculatae.org/wp-content/uploads/2022/07/22_Spowiedz_PL.pdf
Bardzo dziękuję, właśnie sobie uświadomiłem że przystępuje do spowiedzi której nie rozumiem, a potrafiłem modlic się wstawienniczo i mieć słowa do życia innych osób, których nie miałem prawa znać.