Ja proponuję by korzystając z ładnej pogody, szczegolnie, gdy ktoś jest ze stolicy, wybrać się na Saską Kempę i złożyć znicz pod ambasada Iranu.
Rozwiewając wątpliwości - nikt nikogo nie spisuje, nie weryfikuje. Stoi tam jak zwykle patrol naszej policji i tyle. Zresztą ja byłem, zagadałem i było bardzo miło. Doszliśmy do wniosku, że z tych 3 ambasad najbardziej "zaangażowanych" stron, oni mieli szczęście pełnić służbę przy tej zdecydowanie najbezpieczniejszej :)
Wojna wojną, ale mnie zawsze śmierć tych, którzy nie powinni być żadną strona w konflikcie szczerze boli. Dzieci, cywile i to w XXI wieku, gdzie cały czas słyszymy o "chirurgicznych" atakach. Możliwe, że takimi są, ale nie świadczy to dobrze o zamiarach strony atakującej.
Tak czy inaczej - polecam. Ja uznałem to za gest pewnej uczciwości i elementarnejj sprawiedliwości szczególnie, że wobec kraju, który raptem kilka dekad temu, zaopiekował się najmłodszymi Polakami.
Komentarze
Nawet jakbym mieszkał w Warszawie, to raczej bym nie poszedł. Mam wątpliwości czy to jest nasza wojna.
@karolcegielski: nie wiem czy nasza czy nie, choć jak zwykle chcą nas wkręcić w opowiadanie się po jedynie słusznej stronie deklaracjami składanymi przez np prezydenta. Ale ja tym zniczem składam hołd cywilom, w tym szczególnie dzieciom, ofiarom "chirurgicznych ataków", z którymi nie mamy żadnych zaszłości historycznych.
Wojny były, są i będą, ale niewinni nie powinni w nich ginąć, tym bardziej, że narzędziem nie są już ślepe naloty dywanowe, tylko bardzo precyzyjne ataki poprzedzone wywiadem na tysiące sposobów.