Za sprawą posła Fritza!
Zachęcam do dyskusji, dzielenia się opiniami, to tylko zajawka:)
Sam włączam i oglądam.
EDIT.
Pierwsze ciekawe pytanie pada w 2:30 (po ponad dwóch godzinach...)
Na zimno - wyszło średnio. Moim zdaniem nie ten człowiek do tej formuły. Sztampowa forma, brak wyróżniania się, brak politycznej żądzy krwi...
Na co bym liczył - na bezkompromisowość i wyróżnienie się.
Tobiasz Bocheński wyzywając na pojedynek posła Fritza zrównał go z ziemią już pierwszym pytaniem...
To smutne, ale prawdziwe. Erystyka i rozegranie była po stronie Bocheńskiego. Serio nikt nie przewidział, że może paść takie pytanie? O komory gazowe?! Nawet jesli to była ustawka.
Ćwik z mega prowokacyjnym pytaniem, które można było łatwo odbić też zrobił to samo - krótkie pytanie, by wysłuchiwać długiej odpowiedzi w formie tłumaczenia się i pozwolenie na wyczerpanie się czasu w formule szachowego pojedynku. Co skutkuje wygłoszenia tyrady na koniec bez możliwości odniesienia się.
Moim zdaniem, co zobaczył postronny widz - braki kadrowe w partii Brauna, gdzie w kluczowym momencie do pierwszej odsłony programu, która będzie miała największą oglądalność trafia osoba z pierwszego szeregu, która sobie nie radzi. Bocheński był przygotowany po amerykańsku. Fritz dopiero w trakcie musiał wymyślać odpowiedzi na banalne pytania. Obniża to wiarygodnosc ugrupowania i działa na jego niekorzyść. Gdyby choć przytrzymać się od typowych błędów z wytykaniem jakichś krotkich majteczek...
Cóż. Nie tak to się robi.
Posługując się piłkarską terminologią, by nawiązać do idei programu - Fritzowi grozi spadek do niższej ligi. Po pierwszej rundzie szoruje po dnie tabeli i pokazuje się jako przedstawiciel niszowej partii, która nie może sobie poradzić z wygłupami ludzi nieslynacych z inteligencji.
Mam nadzieję, że ktoś wyciągnie wnioski.
PS smaczek - o Izraelu wspomniał chyba tylko poseł partii Razem.