Mamy 5 dzieci. Żona wszystkie urodziła przez cesarskie cięcie (w tym bliźniaki). Z mojego punktu widzenia zrobiła wszystko na co pozwalało jej zdrowie i zdrowy rozsądek. W ten chwili będąc już po 40-tce zajęcie w kolejną ciąże jest wysoce ryzykowne nie tylko dla żony, ale też dla dziecka. Wiadomo antykoncepcja nie wchodzi w grę. Współżycie w dni niepłodne jest pewnym rozwiązaniem, ale czy jest bezpieczne i komfortowe psychicznie dla mojej żony - raczej nie. Czy w naszym przypadku tylko całkowita wstrzemięźliwość jest jedynym rozwiązaniem ?
Mamy 5 dzieci. Żona wszystkie urodziła przez cesarskie cięcie (w tym bliźniaki). Z mojego punktu widzenia zrobiła wszystko na co pozwalało jej zdrowie i zdrowy rozsądek. W ten chwili będąc już po 40-tce zajęcie w kolejną ciąże jest wysoce ryzykowne nie tylko dla żony, ale też dla dziecka. Wiadomo antykoncepcja nie wchodzi w grę. Współżycie w dni niepłodne jest pewnym rozwiązaniem, ale czy jest bezpieczne i komfortowe psychicznie dla mojej żony - raczej nie. Czy w naszym przypadku tylko całkowita wstrzemięźliwość jest jedynym rozwiązaniem ?